Łukasz Mazur: Adam Nawałka traktuje Górnik Zabrze jak narzędzie

30.05.2013
- Górnik nie może się tak dać traktować, bo jest podmiotem wykorzystywanym jako trampolina w dalszej karierze Adama Nawałki - mówi Łukasz Mazur, były prezes Górnika Zabrze.
<strong>Jakie drużyny - pana zdaniem - awansują w tym sezonie do europejskich pucharów?</strong>

Łukasz Mazur, były prezes Górnika Zabrze: - Według mnie, to już nie jest kwestia mojego zdania. Gry w pucharach są pewne Legia Warszawa, Lech Poznań, Śląsk Wrocław i... Piast Gliwice. Górnik to przecież tylko i wyłącznie teoria. Zwłaszcza w obecnej formie, musiałby się zdarzyć cud, żeby zabrzanie awansowali do pucharów, a w cuda aż tak bardzo nie wierzę. Wymagałoby to bowiem nie tylko zwycięstw Górnika, ale też korzystnych wyników innych drużyn.

<strong>Spodziewał się pan wiosną takiego upadku Górnika?</strong>

- Wie pan co, nie spodziewałem się. Nikt się chyba nie spodziewał. Odszedł przecież jeden zawodnik, za duże pieniądze. Można mówić o zadłużeniu, ale tak naprawdę na jakieś sensowne transfery też powinno starczyć. Przyszedł Irek Jeleń - niby bez formy, lecz coś jednak w tym Podbeskidziu robił. Te pozostałe transfery są oczywiście całkowicie chybione. Wiadomo, największym skandalem jest pozyskanie pana Kusia. Ktoś powinien być za to rozliczony. Ale mimo wszystko... nie spodziewałem się takich wyników. Była fajna forma, fajna drużyna. Wydawałoby się, że cała reszta ligi słaba... Zresztą, wiosna dokładnie pokazała, że czołówka nie jest jakaś szczególnie mocna. A w Zabrzu wszystko się jakby rozlało. Nie chodzi tylko o drużynę, ale też o trenera.

<strong>Jakie ma pan do niego zarzuty?</strong>

- Zawsze piszę u siebie na fanpage'u, że trener Nawałka, z gościa zdecydowanego, nagle stał się takim, który nie wie, czy chce tu pracować, czy jednak nie chce. Z człowieka, który był postrzegany za silnego, stał się osobą wątpiącą. To też chyba nie jest dobre w drużynie piłkarskiej.

<strong>Wiadomo, że Górnik niemal na pewno nie zagra w pucharach, ale z ligi przecież nie spada, dramatu nie ma, można budować drużynę dalej. Co pan zrobiłby latem? Uważa pan, że Adam Nawałka powinien wreszcie dostać do podpisu przygotowany od jakiegoś czasu nowy kontrakt?</strong>

- Moja opinia jest jasna: przede wszystkim my musimy mieć trenera, który chce być w Górniku. Nawałka nie chciał być w Górniku. Gdyby chciał, to by podpisał kontrakt dawno, albo wcześniej nie podpisywałby rocznego, tylko dłuższy. On traktuje Górnika jako narzędzie. Fajnie jest w Zabrzu, wiadomo, że pani Mańka-Szulik nigdy go nie zwolni. Jest to totalnie niemożliwe (śmiech). Ale jeżeli przyjdzie pan Cupiał i da lepsze pieniądze, albo zgodzi się na jego warunki, to Nawałka Górnika rzuci bez żalu. Górnik nie może się tak dać traktować, bo jest podmiotem wykorzystywanym jako trampolina w dalszej karierze Adama Nawałki. Myślę, że te jego wahania też miały wpływ na postawę drużyny. Zachowywał się jak panna na wydaniu.

<strong>A co z zawodnikami? Wiemy na razie, że klub rozpoczął negocjacje z... Krzysztofem Mączyńskim.</strong>

- Prawda jest taka, że Mączyński gra w Górniku tylko dlatego, że ma wiślackie korzenie. Traktowany jest po synowsku przez Adama Nawałkę. Ani forma wcześniejsza forma tego zawodnika, ani tym bardziej obecna, nie dają mu prawa do gry nawet nie tyle w Górniku, ale w ogóle w ekstraklasie! Już nie mówiąc o tym, że nie odpowiadają mu jakieś warunki finansowe. To jest totalnie śmieszny przykład. Szkoda mi też na pewno Olka Kwieka, o którym się mówi, że wiosnę przeczłapał, ale robiła to cała drużyna. Szkoda byłoby mi też na pewno Irka Jelenia, bo nie wierzę, że to, co pokazał, to wszystko co może. Powinien przepracować okres przygotowawczy. Wiadomo, że Mariusz Magiera ma kontuzję. Ale gdzieś zagubili się ci młodzi chłopcy. Bartek Kopacz zagrał tylko kilka razy, a czy on byłby słabszy od Szeweluchina? Nie wiem. Maciek Mańka robi furorę w I lidze, a pamiętajmy, że to "odstrzelony" zawodnik Górnika. Na pewno z częścią składu trzeba się pożegnać. Chodzi mi o takich zawodników jak Mączyński, Bonin, Zahorski czy nawet Gancarczyk, do którego nie jestem przekonany. Jedna dobra runda... wiosny nie czyni. Jak widać nawet dosłownie.

<strong>Problemem mogłoby być, kogo ściągnąć w ich miejsce...</strong>

- Na rynku jest tylu dobrych, młodych, a przede wszystkim ambitnych zawodników! Popatrzmy chociażby na przykład Podbeskidzia, które pozbyło się tych pseudogwiazdeczek. Wszyscy mówili, że zwijają żagle, nie chcą grać w ekstraklasie, a tymczasem okazuje się, że te "nołnejmy" z Podbeskidzia czy Bełchatowa potrafią na ambicji, na dupach - za przeproszeniem - wyjeździć te punkty dużo skuteczniej niż nasze gwiazdy ekstraklasowe, które ktoś zatrudnia z jakichś - niezrozumiałych dla mnie - powodów.

<strong>Jeśli rzeczywiście są oferty zagraniczne dla Pawła Olkowskiego i Prejuce'a Nakoulmy, to Górnik powinien ich sprzedać czy nadal zatrzymywać?</strong>

- Ja mówiłem to już przy Arku Miliku - sprzedawać, sprzedawać i jeszcze raz sprzedawać. My jesteśmy ligą, która ma żyć ze sprzedawania piłkarzy. Jeśli tylko będą oferty, to każdy jest na sprzedaż, zwłaszcza, że Górnik jest klubem biednym. Nie ma się co zastanawiać. Wszyscy na świecie sprzedają. To nie są wielcy wychowankowie czy jakoś bardzo z klubem związani. Wiadomo, że Nakoulma będzie powoli... przechodził na emeryturę (śmiech). To już nie jest chłopak młody i perspektywiczny. A Olkowski? To niestety moje kolosalne rozczarowanie. Spodziewałem się po nim dużo, dużo więcej. Nawet jak jeszcze grał w GKS-ie Katowice. Przykład Podbeskidzia pokazuje, że nie ma się co przywiązywać do nazwisk. Zresztą kilka lat wcześniej w Górniku, kiedy też byli pseudogracze, jak Gorawski czy Szczot, widać było, że nie ma sensu się do nich przywiązywać do w teorii głośnych nazwisk.

<strong>Wierzy pan, że w najbliższych latach uda się jednak Górnikowi dobić do tych europejskich pucharów?</strong>

- Poziom tej ligi pokazuje, że niewiele trzeba. Widać to na przykładach Piasta czy Śląska, który też grał tragicznie. Tak jak u Smudy każdy mógł grać w reprezentacji, tak w naszej lidze każdy może grać w pucharach. Spójrzmy na Górnika. Przegrał na wiosnę dziewięć meczów i dalej ma matematyczne szanse awansu do Europy (śmiech). Dwa-trzy mecze temu o puchary walczyło pół ligi. Generalnie jednak jestem pesymistą jeśli chodzi o Górnika. Zawsze powtarzam, że w tym klubie jest błąd w zarządzaniu właścicielskim. Przede wszystkim, jeśli już gmina rządzi, to na pewno nie powinna tak głęboko ingerować w zarządzanie klubie. Zarząd Górnika jest ubezwłasnowolniony, bo oprócz miasta w klubie rządzi Adam Nawałka. To mi się nie podoba i uważam, że dopóki tak będzie, Górnik nie będzie klubem stabilnym w sensie pucharowym.

Rozmawiał Michał Trela.

<strong>Górnik Zabrze - Wisła Kraków
</strong>czwartek, 18:00
Sędzia Marcin Borski (Warszawa).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również