Łukasz Madej: Cieszę się, że jestem częścią tak silnej drużyny
19.08.2013
Madej pojechał ze swoim nowym zespołem do Bełchatowa, gdzie w poprzednim sezonie występował. Przeciwnie jednak niż w GKS-ie, gdzie był gwiazdą, w Górniku przesiaduje póki co na ławce rezerwowych. Nie zraża go to jednak. - Często początki są trudne, a ja się cieszę, że jestem częścią tak silnej drużyny. Każdy chce grać oczywiście jak najwięcej, ale potrzeba cierpliwości. Organizacja gry u trenera Nawałki jest trochę inna niż ta, do której jestem przyzwyczajony, ale powoli to łapię i myślę, że jak dodam do tego jeszcze trochę luzu, to będę osobą, która doda tej drużynie jakości - podkreśla boczny pomocnik zabrzan.
Jego koledzy zapracowali w sobotę na awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Mocno żałuje tego Arkadiusz Malarz, były bramkarz m.in. Panathinaikosu Ateny, który latem wrócił do Polski i zakotwiczył w GKS-ie Bełchatów. - Zwłaszcza w pierwszej połowie było trochę sytuacji, ale bramkarz Górnika dobrze bronił. W drugiej wyglądaliśmy już trochę słabiej. Ciężko się grało - przy tej pogodzie - w dziesiątkę. Trudno, skupiamy się teraz na lidze, bo mamy w środę bardzo trudny mecz z GKS-em Katowice. Zrobimy wszystko, by punkty zostały w Bełchatowie - podkreśla.
- Trochę zaspaliśmy przy pierwszej bramce dla Górnika, Radek Sobolewski łatwo się uwolnił spod krycia. Ten gol nas podłamał i trudno było już odwrócić losy meczu - kończy Malarz.
Jego koledzy zapracowali w sobotę na awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Mocno żałuje tego Arkadiusz Malarz, były bramkarz m.in. Panathinaikosu Ateny, który latem wrócił do Polski i zakotwiczył w GKS-ie Bełchatów. - Zwłaszcza w pierwszej połowie było trochę sytuacji, ale bramkarz Górnika dobrze bronił. W drugiej wyglądaliśmy już trochę słabiej. Ciężko się grało - przy tej pogodzie - w dziesiątkę. Trudno, skupiamy się teraz na lidze, bo mamy w środę bardzo trudny mecz z GKS-em Katowice. Zrobimy wszystko, by punkty zostały w Bełchatowie - podkreśla.
- Trochę zaspaliśmy przy pierwszej bramce dla Górnika, Radek Sobolewski łatwo się uwolnił spod krycia. Ten gol nas podłamał i trudno było już odwrócić losy meczu - kończy Malarz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów