Łukasz M.: Nie będzie żadnej sprawy w sądzie!

22.11.2013
- Nie byłem pijany, tylko trzeźwy, więc to moja sprawa co robiłem. Mieliśmy z żoną różne biznesy i się trochę poróżniliśmy - mówi Łukasz M., zatrzymany przez policję piłkarz Górnika Zabrze.
- Nie jestem wcale osobą karaną, a tak to brzmi. To prawda, że zostałem zatrzymany, ale po przesłuchaniu puszczono mnie do domu. Nie chcę się odnosić do tego, bo to moje życie prywatnie i nie powinno ono nikogo interesować. Nie byłem pijany, tylko trzeźwy, więc to moja sprawa co robiłem. Mieliśmy z żoną różne biznesy i się trochę poróżniliśmy. Doszło do kłótni, była ostra wymiana zdań, ale nikt nikogo nie pobił. Poza tym moja małżonka wycofała te zarzuty, a jeśli jeszcze tego nie zrobiła, to zrobi w najbliższym czasie – mówi M. w rozmowie z "Faktem".

Początkowo M. wypierał się, że prokuratura postawiła mu jakiekolwiek zarzuty. Gdy jednak dziennikarz zacytował mu wypowiedź prokuratura, powiedział: - Wszystko zostanie wyjaśnione, nie będzie żadnej sprawy w sądzie.
źródło: Fakt

Przeczytaj również