Łukasz Kruczek: Odpowiedzialność zawsze była duża
01.04.2013
Jaka jest recepta na sukces?
Łukasz Kruczek, główny trener polskich skoczków: - Cierpliwość, dobry plan treningowy i konsekwentna praca - czyli nie zrażanie się w przypadku drobnych porażek. Trzeba przeć cały czas do przodu, do wyznaczonego i wymarzonego celu.
Bardziej cierpliwi muszą być skoczkowie czy trener?
- Wszyscy po trochu, łącznie z naszymi zwierzchnikami. Czasami nie wszystko idzie tak, jak powinno i w tych kręgach też jest potrzebna cierpliwość i wiara, że konsekwentna praca doprowadzi do sukcesu.
Czego jeszcze potrzeba skoczkowi, oprócz talentu i cierpliwości?
- Każdy ma obraną własną ścieżkę kariery i jest konsekwentny. Konsekwencję uważam za najistotniejszy punkt.
Na dokładne podsumowanie minionej zimy przyjdzie jeszcze czas, ale zapewne ma już pan plany dotyczące kolejnego sezonu?
- Mamy zarys, przymiarki, natomiast przede wszystkim czekamy na publikację kalendarzy startów przez FIS.
Liderem kadry jest Kamil Stoch, ale w jednym z wywiadów pojawiła się wypowiedź, że wcale nim być nie musi...
- Optymalnie byłoby mieć kilku liderów jeżeli chodzi o sprawy stricte sportowe. Każda grupa musi mieć lidera, który się w jej imieniu wypowie. Natomiast optimum byłoby, gdybyśmy mieli kilku zawodników mogących wygrywać zawody Pucharu Świata i stawać na podium.
Trudno jest Panu udźwignąć odpowiedzialność? Presja społeczeństwa jest, bo jak piłkarzom się nie udaje, to nadzieję pokłada się w skoczkach.
- Odpowiedzialność jest duża, ale zawsze taka była. Gdy zaczynałem pracę z grupą, to był Adam. Później odszedł i presja była jeszcze większa, bo szukaliśmy skoczka, który wypełniłby po nim lukę. Nam zawsze jednak zależało, by mieć silną drużynę, a nie tylko jednego rodzynka, bo to pokazuje tak naprawdę stan skoków w danym kraju.
Jak długo nam uda się utrzymywać tę tendencję wzrostową w polskich skokach?
- Chcielibyśmy jak najdłużej i mamy ku temu zawodników. Kadra seniorów jest młoda, bo najstarsi zawodnicy mają po 25 lat. Są silni juniorzy oraz super funkcjonujący program LOTOS Cup. Jeżeli uda się utrzymać dopływ nowych zawodników, to możemy przez dłuższy czas być widoczni w zawodach najwyższej rangi.
Wysłuchał Michał Knura.
Łukasz Kruczek, główny trener polskich skoczków: - Cierpliwość, dobry plan treningowy i konsekwentna praca - czyli nie zrażanie się w przypadku drobnych porażek. Trzeba przeć cały czas do przodu, do wyznaczonego i wymarzonego celu.
Bardziej cierpliwi muszą być skoczkowie czy trener?
- Wszyscy po trochu, łącznie z naszymi zwierzchnikami. Czasami nie wszystko idzie tak, jak powinno i w tych kręgach też jest potrzebna cierpliwość i wiara, że konsekwentna praca doprowadzi do sukcesu.
Czego jeszcze potrzeba skoczkowi, oprócz talentu i cierpliwości?
- Każdy ma obraną własną ścieżkę kariery i jest konsekwentny. Konsekwencję uważam za najistotniejszy punkt.
Na dokładne podsumowanie minionej zimy przyjdzie jeszcze czas, ale zapewne ma już pan plany dotyczące kolejnego sezonu?
- Mamy zarys, przymiarki, natomiast przede wszystkim czekamy na publikację kalendarzy startów przez FIS.
Liderem kadry jest Kamil Stoch, ale w jednym z wywiadów pojawiła się wypowiedź, że wcale nim być nie musi...
- Optymalnie byłoby mieć kilku liderów jeżeli chodzi o sprawy stricte sportowe. Każda grupa musi mieć lidera, który się w jej imieniu wypowie. Natomiast optimum byłoby, gdybyśmy mieli kilku zawodników mogących wygrywać zawody Pucharu Świata i stawać na podium.
Trudno jest Panu udźwignąć odpowiedzialność? Presja społeczeństwa jest, bo jak piłkarzom się nie udaje, to nadzieję pokłada się w skoczkach.
- Odpowiedzialność jest duża, ale zawsze taka była. Gdy zaczynałem pracę z grupą, to był Adam. Później odszedł i presja była jeszcze większa, bo szukaliśmy skoczka, który wypełniłby po nim lukę. Nam zawsze jednak zależało, by mieć silną drużynę, a nie tylko jednego rodzynka, bo to pokazuje tak naprawdę stan skoków w danym kraju.
Jak długo nam uda się utrzymywać tę tendencję wzrostową w polskich skokach?
- Chcielibyśmy jak najdłużej i mamy ku temu zawodników. Kadra seniorów jest młoda, bo najstarsi zawodnicy mają po 25 lat. Są silni juniorzy oraz super funkcjonujący program LOTOS Cup. Jeżeli uda się utrzymać dopływ nowych zawodników, to możemy przez dłuższy czas być widoczni w zawodach najwyższej rangi.
Wysłuchał Michał Knura.
Polecane
Sporty zimowe