Lubański: Górnik musi pamiętać, że końcówka jest najważniejsza
20.05.2010
Legenda Górnika jest na bieżąco z sytuacją klubu z Roosevelta, choć mieszka na co dzień w Belgii. Z powodu obowiązków w Lokerenem, Lubański nie mógł przyjechać na 40. rocznicę finału PZPN i meczu z Manchesterem City. Jednak za powrót obecnej drużyny Górnika do ekstraklasy trzyma mocno kciuki. Jednocześnie z awansem wiąże spore nadzieje.
- Inny będzie budżet, inne aspiracje. Łatwiej będzie domagać się budowy nowego stadionu, co jest potrzebą chwili. Powstają dziś w większości najwiekszych polskich miast, mających kluby z aspiracjami do odgrywania w lidze ważnych ról. Kto dziś zostanie w tyle, ten przez lata nie skróci tego dystansu. Stadion to budżet wyższy na starcie o wiele milionów. W naszym Lokeren, średniej wielkości klubie belgijskim, 2.5 miliona euro z 8-milionowego budżetu to reklamy, karnety, bilety i posiłki sprzedawane przed meczem kibicom. Po meczach ci sami ludzie zostają w klubie, bawią się godzinami, spotykają z piłkarzami, zapraszają gości i wydają dużo pieniędzy - opowiada Lubański.
- Inny będzie budżet, inne aspiracje. Łatwiej będzie domagać się budowy nowego stadionu, co jest potrzebą chwili. Powstają dziś w większości najwiekszych polskich miast, mających kluby z aspiracjami do odgrywania w lidze ważnych ról. Kto dziś zostanie w tyle, ten przez lata nie skróci tego dystansu. Stadion to budżet wyższy na starcie o wiele milionów. W naszym Lokeren, średniej wielkości klubie belgijskim, 2.5 miliona euro z 8-milionowego budżetu to reklamy, karnety, bilety i posiłki sprzedawane przed meczem kibicom. Po meczach ci sami ludzie zostają w klubie, bawią się godzinami, spotykają z piłkarzami, zapraszają gości i wydają dużo pieniędzy - opowiada Lubański.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów