Loska robił co mógł, ale Legii nie zatrzymał
19.11.2017
Górnik niczym nie zaskoczył w meczu z Legią - zarówno ustawieniem, jak i stylem gry. Szybki atak, który jest domeną zabrzan, przyniósł skutek już po kilkunastu minutach - choć akcja, po której piłka wpadła do siatki, rodziła się w ogromnych bólach. Tomasz Loska chciał szybko, dalekim wykopem zapoczątkować kontrę, ale nieczysto uderzył piłkę. Ta spadła na głowę zawodnika Legii, który również nie był zadowolony ze swojego zagrania, bo futbolówka trafiła pod nogi Łukasza Wolsztyńskiego. Ten pobiegł pod pole karne gospodarzy, zagrał do Igora Angulo, a ten oddał strzał, z którym jednak poradził sobie Arkadiusz Malarz. Wolsztyński popisał się skuteczną dobitką i po chwili podbiegł pod wypełniony sektor gości, by wspólnie z kibicami i drużyną cieszyć się z trafienia. Do akcji wkroczył jednak VAR. Okazało się, że na minimalnym, wręcz centymetrowym spalonym był Angulo...
Przed przerwą jeszcze raz zrobiło się niebezpiecznie w polu karnym Legii. Malarz po raz kolejny odbił piłkę do boku, tym razem po uderzeniu z dystansu Szymona Żurkowskiego. Dopadł do niej Angulo, który zagrał do Rafała Kurzawy. Jego strzał został jednak zablokowany. Więcej razy Malarz nie musiał się wykazywać.
Więcej pracy miał Tomasz Loska - m.in. dwa razy uderzał Michał Kucharczyk. W drugiej sytuacji zawodnik Legii powinien wpisać się na listę strzelców, ale z niewielkiej odległości nie zdołał pokonać świetnie interweniującego bramkarza. Akcję zapoczątkował... rzut rożny dla Górnika. Legia przejęła piłkę po zagraniu Kurzawy i mogła ruszyć z kontrą, którą ułatwił Żurkowski. Młodzieżowy reprezentant Polski potknął się, przez co na bramkę Loski ruszyło aż pięciu graczy wicelidera.
Piłkarze zbiegli do tunelu już... po pół godzinie gry, bo kibice Legii zadymili boisko. 10 minut. Po wznowieniu gry tempo w ostatnim kwadransie pierwszej połowy był już mniejsze. Druga część zaczęła się od kolejnej interwencji VAR-u - tym razem powtórka video przydała się zabrzanom, bo Jarosław Przybył uznał, że Loska faulował Jarosława Niezgodę. Okazało się, że bramkarz Górnika popisał się kolejną udaną interwencją. Co ciekawe... była to pierwsza sytuacja w tym sezonie, w której VAR "pomógł" zabrzanom.
Loska był zdecydowanie najlepszym piłkarzem "Trójkolorowych" w tym spotkaniu, co udowodnił jeszcze kilka razy. Legia zyskała dużą przewagę i raz za razem atakowała. Bramkarz beniaminka wygrał pojedynki z Kucharczykiem i Guilherme. Przewaga gospodarzy trwała aż... do kolejnej długiej przerwy, spowodowanej odpaleniem pirotechniki przez miejscowych kibiców.
Po wznowieniu gry dobrą okazję miał Kurzawa, ale jego strzał obronił Malarz. Później znów więcej z gry miała Legia. Loska robił co mógł, ale by osiągnąć sukces - jakim byłby w tym spotkaniu remis - muszą pomóc także obrońcy, a ci nie popisali się kilka minut przed końcem. Otoczony zabrzanami Kasper Hamalainen zdołał oddać strzał. Bramkarz Górnika odbił piłkę przed siebie. Fin znów wykorzystał bierność defensywy i ponownie uderzył - tym razem już skutecznie.
Górnik miał jedną sytuację, by wyrównać - za zagranie ręką Critiana Pasquato zabrzanie wykonywali rzut wolny sprzed pola karnego. Kurzawa uderzył jednak minimalnie nad poprzeczką. Legia dowiozła prowadzenie do końca i tym samym wskakuje na pozycję lidera. "Trójkolorowi" zanotowali trzecią porażkę w tym sezonie.
Legia Warszawa - Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
1:0 - Hamalainen, 84'
Legia: Malarz - Broź, Astiz, Dąbrowski, Hlousek - Mączyński, Moulin - Guilherme (90' Jodłowiec), Hamalainen, Kucharczyk (76' Pasquato) - Niezgoda (62' Sadiku). Trener: Romeo Jozak.
Górnik: Loska - Wolniewicz, Witeska, Suarez, Koj - Kądzior (83' Olszewski), Matuszek, Żurkowski (87' Ledecky), Kurzawa - Ł. Wolsztyński (59' Ambrosiewicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Pasquato - Suarez, Ledecky.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).
Przed przerwą jeszcze raz zrobiło się niebezpiecznie w polu karnym Legii. Malarz po raz kolejny odbił piłkę do boku, tym razem po uderzeniu z dystansu Szymona Żurkowskiego. Dopadł do niej Angulo, który zagrał do Rafała Kurzawy. Jego strzał został jednak zablokowany. Więcej razy Malarz nie musiał się wykazywać.
Więcej pracy miał Tomasz Loska - m.in. dwa razy uderzał Michał Kucharczyk. W drugiej sytuacji zawodnik Legii powinien wpisać się na listę strzelców, ale z niewielkiej odległości nie zdołał pokonać świetnie interweniującego bramkarza. Akcję zapoczątkował... rzut rożny dla Górnika. Legia przejęła piłkę po zagraniu Kurzawy i mogła ruszyć z kontrą, którą ułatwił Żurkowski. Młodzieżowy reprezentant Polski potknął się, przez co na bramkę Loski ruszyło aż pięciu graczy wicelidera.
Piłkarze zbiegli do tunelu już... po pół godzinie gry, bo kibice Legii zadymili boisko. 10 minut. Po wznowieniu gry tempo w ostatnim kwadransie pierwszej połowy był już mniejsze. Druga część zaczęła się od kolejnej interwencji VAR-u - tym razem powtórka video przydała się zabrzanom, bo Jarosław Przybył uznał, że Loska faulował Jarosława Niezgodę. Okazało się, że bramkarz Górnika popisał się kolejną udaną interwencją. Co ciekawe... była to pierwsza sytuacja w tym sezonie, w której VAR "pomógł" zabrzanom.
Loska był zdecydowanie najlepszym piłkarzem "Trójkolorowych" w tym spotkaniu, co udowodnił jeszcze kilka razy. Legia zyskała dużą przewagę i raz za razem atakowała. Bramkarz beniaminka wygrał pojedynki z Kucharczykiem i Guilherme. Przewaga gospodarzy trwała aż... do kolejnej długiej przerwy, spowodowanej odpaleniem pirotechniki przez miejscowych kibiców.
Po wznowieniu gry dobrą okazję miał Kurzawa, ale jego strzał obronił Malarz. Później znów więcej z gry miała Legia. Loska robił co mógł, ale by osiągnąć sukces - jakim byłby w tym spotkaniu remis - muszą pomóc także obrońcy, a ci nie popisali się kilka minut przed końcem. Otoczony zabrzanami Kasper Hamalainen zdołał oddać strzał. Bramkarz Górnika odbił piłkę przed siebie. Fin znów wykorzystał bierność defensywy i ponownie uderzył - tym razem już skutecznie.
Górnik miał jedną sytuację, by wyrównać - za zagranie ręką Critiana Pasquato zabrzanie wykonywali rzut wolny sprzed pola karnego. Kurzawa uderzył jednak minimalnie nad poprzeczką. Legia dowiozła prowadzenie do końca i tym samym wskakuje na pozycję lidera. "Trójkolorowi" zanotowali trzecią porażkę w tym sezonie.
Legia Warszawa - Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
1:0 - Hamalainen, 84'
Legia: Malarz - Broź, Astiz, Dąbrowski, Hlousek - Mączyński, Moulin - Guilherme (90' Jodłowiec), Hamalainen, Kucharczyk (76' Pasquato) - Niezgoda (62' Sadiku). Trener: Romeo Jozak.
Górnik: Loska - Wolniewicz, Witeska, Suarez, Koj - Kądzior (83' Olszewski), Matuszek, Żurkowski (87' Ledecky), Kurzawa - Ł. Wolsztyński (59' Ambrosiewicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Pasquato - Suarez, Ledecky.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów