Los Mineros. W Zabrzu fedrują tylko Hiszpanie

10.11.2018

15 goli w trwającej edycji Lotto Ekstraklasy zdobyli piłkarze Górnika Zabrze. Zdecydowana większość tych trafień to dzieło hiszpańskiego tria. Igor Angulo, Dani Suarez i Jesus Jimenes pod względem skuteczności pod bramką rywala zawstydzają swoich polskich kolegów.

Łukasz Laskowski/Press Focus

Utrzymać się za wszelką cenę - to cel jaki musi przyświecać w tym sezonie piłkarzom 14-krotnych Mistrzów Polski. Zabrzanom tęskno do tego, co działo się przy Roosevelta przed rokiem. Wtedy na półmetku rewelacyjny beniaminek rządził w lidze. Był liderem i zespołem najskuteczniejszym. Po piętnastu spotkaniach ekipa Brosza miała na kontach 33 gole zdobyte, za to straconych 22, czyli niemal tyle co teraz (25).

Dlatego właśnie na kłopoty ze zdobywaniem goli zwraca uwagę trener Górnika, Marcin Brosz. - W tamtym roku dużo nadrabialiśmy ilością strzelanych goli. Defensywa gra podobnie, co oczywiście również nas nie zadowala. Wtedy jednak rekompensowaliśmy to liczbą zdobytych bramek. To stąd liczba punktów jest taka a nie inna - wskazywał szkoleniowiec 14-krotnych Mistrzów Polski w rozmowie z reporterami Eurosportu.

Strach pomyśleć gdzie byliby zabrzanie, gdyby skuteczność pod bramką rywala zawodziła trójkę Hiszpanów. Trzynaście z piętnastu zdobytych przez Górników goli to przecież dorobek Angulo, Suareza i Jumenesa. Co więcej, spośród trafień Daniela Smugi i Szymona Żurkowskiego tylko to pierwsze - na inaugurację z Koroną - miało bezpośrednie przełożenie na punktową zdobycz!

W meczu ze Śląskiem stuprocentową skutecznością pod bramką przeciwnika wykazał się Dani Suarez. Dobrze i bezwzględnie pilnowany Igor Angulo tym razem nie mógł sobie na wiele pozwolić, kończąc zawody z zaledwie jedną, niecelną próbą. Najaktywniejszy pod bramką rywala był Jesus Jimenes. Oddał trzy strzały, dwa z nich leciały w światło bramki, a jeden dał zabrzanom gola. -  On ma duże możliwości. Będzie się jeszcze rozwijał, po to go tu ściągnęliśmy. Wymagamy od niego więcej, ale kiedy zrobi jeszcze krok i ustabilizuje formę, będzie z tego duża korzyść dla zespołu - komentuje umiejętności hiszpańskiego podopiecznego Marcin Brosz.

Szkoleniowiec Górników widzi jednak postęp w ofensywnych poczynaniach swojego zespołu.- Widać, że zaczynają działać schematy treningowe. Gol Jimenesa był bardzo podobny do naszego trafienia z Lechem Poznań. Suarez kolejny raz odnajduje się w polu karnym i zaczynamy strzelać po stałych fragmentach - szuka pozytywów Brosz.

Zimą przy Roosevelta będzie trzeba poszukać wzmocnień. W Zabrzu brakuje nie tylko skuteczności, ale też ludzi dających napastnikom tyle możliwości, co w poprzednich rozgrywkach Rafał Kurzawa, i tak napędzających zespół, jak Damian Kądzior. Na razie fanom Górnika pozostaje wierzyć głównie w skuteczność Igora Angulo i jego hiszpańskich kolegów.

autor: ŁM

Przeczytaj również