ŁKS Łódź - Górnik 1-1. Tracą kolejne punkty na własne życzenie

17.09.2011
Praktycznie wszystkie mecze wyjazdowe Górnika wyglądają tak samo. Podobnie jak we Wrocławiu i w Gdańsku, zabrzanie do przerwy prowadzili i nie wygrali. Pierwszego gola zdobył Prejuce Nakoulma.
Wydarzenie
Pierwsza połowa to absolutna dominacja Górnika. W drugiej również zabrzanie mieli więcej z gry, jednak do czasu. Na 20 minut przed końcem Antoni Łukasiewicz przejął futbolówkę w środku pola, odegrał do Marka Saganowskiego, który podał do Sebastiana Szałachowskiego. Pomocnik ŁKS-u skierował piłkę do bramki między nogami Łukasza Skorupskiego. Od tego momentu przeważała ekipa Michała Probierza...

Bohater
Prejuce Nakoulma już strzela dla Górnika. Aleksander Kwiek wykorzystał błąd w komunikacji bramkarza i obrońcy ŁKS-u, "dziubnął" piłkę w kierunku Nakoulmy, który głową z kilkunastu metrów wpakował piłkę do bramki. W drugiej części gry uratował zabrzan od utraty gola. Po rzucie rożnym ŁKS-u głową wybił futbolówkę tuż przed linią bramkową. Bohaterem mógł zostać też Marcin Wodecki. Dosłownie sekundy przed końcem meczu strzelił w słupek...

Rozczarowanie
Po raz kolejny Górnik nie potrafi dowieźć korzystnego rezultatu w meczu wyjazdowym do końca. Powtórzył się scenariusz z Wrocławia i Gdańska. Podopieczni Adama Nawałki do przerwy przeważają, by w drugiej części gry stracić prowadzenie...

Co ciekawego:

- Mecz odbył się w Bełchatowie. Łodzianie jak na razie nie mogą rozgrywać ligowych spotkań na swoim stadionie.

- Dla Adama Marciniaka, który wyszedł w podstawowym składzie, był to pierwszy mecz przeciwko swojej pierwszej drużynie w karierze. W ŁKS-ie występował ostatnio Krzysztof Mączyński, który również grał od początku meczu.

- Trener Adam Nawałka zdecydował się na dwie zmiany w porównaniu z poprzednim spotkaniem przeciwko Lechii Gdańsk. Za Michała Bembena grał Paweł Olkowski, a Daniela Gołębiewskiego zastąpił Prejuce Nakoulma. Zawodnik z Burkina Faso grał na lewej pomocy, a do ataku powrócił Tomasz Zahorski.

- Trenerem ŁKS-u jest Michał Probierz, były zawodnik Górnika. Kogo jeszcze mogą znać kibice z Zabrza z kadry łodzian? Roberta Szczota. Ten jednak nie wybiegł dzisiaj na boisko z powodu kontuzji.

- Jeszcze w pierwszej połowie boisko musiał opuścić kapitan Górnika, Adam Banaś. Obrońca, wyraźnie utykając, przed zejściem z murawy przekazał opaskę Adamowi Danchowi.

- Jeszcze przy stanie 1-0 świetną okazję miał Kwiek, który otrzymał dobre podanie od Nakoulmy. Pomocnik Górnika minął obrońcę, położył bramkarza i... staranował Pawła Thomika, do którego powinien był skierować piłkę.

- Szałachowski mógł strzelić drugą bramkę. W doliczonym czasie gry strzelił w słupek. Chwilę później w słupek trafił też Marcin Wodecki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również