Lider tyszan: Boli mnie, że odpadliśmy już w pierwszej rundzie

03.08.2011
Sądząc po wyjściowej jedenastce, GKS Tychy nie traktował Pucharu Polski priorytetowo, dlatego jego odpadnięcie nie powinno nikogo specjalnie boleć. Krzysztof Bizacki odczuwa jednak niedosyt.
- Po to mamy w kadrze 20-kilku zawodników, żeby każdy miał okazję się pokazać trenerowi nie tylko w sparingach czy treningach. Puchar to jest jednak gra o jakąś stawkę. Mi osobiście na tych rozgrywkach zależało. W ostatnich latach dochodziliśmy całkiem daleko. Tym razem się nie udało. Szkoda, żałuję - przyznał Bizacki.

W minionych rozgrywkach tyszanie odpadli z pucharu dopiero w starciu z Lechem Poznań. - Szkoda, że tym razem nie będzie okazji do takiego wielkiego święta, jakim był tamten mecz. A pamiętajmy, że to święto dla wszystkich - dla piłkarzy, kibiców, ale też dla całego klubu. Gramy jednak dalej, bo płakać na pewno nie będziemy - zapewnił doświadczony zawodnik.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również