Lider ROW-u nie dokończył meczu. "Obawiam się, że to poważna kontuzja"

25.08.2013
Niemałe kłopoty może mieć w najbliższym czasie rybnicki beniaminek. Wciąż do gry nie jest zdolny Kamil Kostecki, a na domiar złego dłuższą przerwą w grze może mieć inny z podstawowych zawodników.
Dalekiego wyjazdu do Świnoujścia (ROW zremisował 1-1) dobrze nie będzie wspominał pomocnik Energetyka ROW Rybnik, Jarosław Wieczorek. Syn trenera musiał opuścić murawę już w 28. minucie spotkania. W jego miejsce na placu gry pojawił się młody Łukasz Bałuszyński. Co stało się doświadczonemu piłkarzowi ROW-u?

- Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w trakcie walki z rywalem, przy jednym z wyskoków. Upadłem dość niefortunnie i nienaturalnie. Coś stało się z prawym kolanem, poczułem ból - opowiada nam Jarosław Wieczorek.

Zawodnik klubu z Gliwickiej spodziewa się, że jego przerwa w grze może trochę potrwać. - Obawiam się, że to poważna kontuzja. Mogło coś stać się z więzadłami. Na tę chwilę to tylko przypuszczenia. Więcej będę wiedział w poniedziałek, kiedy udam się na konsultację do lekarza klubowego - dodaje nieco przygaszony piłkarz.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również