Libero Jastrzębskiego Węgla pokazał reprezentacyjną formę

15.01.2010
- Trener Roberto Santilli był niezwykle szczęśliwy. Wygrana z Piacenzą była dla niego wyjątkowym prezentem. Dla nas również - przyznaje Paweł Rusek, libero Jastrzębskiego Węgla.
Rusek zrobił świetne wrażanie na wszystkich obserwatorach środowej potyczki w Lidze Mistrzów, w tym także na trenerze reprezentacji kraju, Danielu Castellanim. Libero jastrzębian od pierwszej do ostatniej piłki grał na niezwykle wysokim poziomie i ta wygrana to w dużej mierze jego zasługa. - Uważam, że cała drużyna spisała się znakomicie. Ja po prostu robiłem to, co do mnie należy - uśmiecha się 27-letni siatkarz. - Po raz kolejny pokazaliśmy charakter. W pierwszym secie dostaliśmy srogie baty, ale potrafiliśmy się podnieść - dodaje.

Czy w najbliższym czasie Rusek może spodziewać się wyjazdu na kadrę? - Ze swojej dyspozycji nie robiłbym żadnej sensacji. Jeśli jednak w przyszłości otrzymałbym powołanie do reprezentacji, to na pewno bardzo bym się cieszył. Na razie w ogóle o tym nie myślę i koncentruję się, aby w każdym kolejnym meczu prezentować się jeszcze lepiej - mówi libero Jastrzębskiego Węgla.

Zwycięstwo z Coprą dla drużyny z Jastrzębia Zdroju było czymś więcej niż tylko kolejną wygraną. - Trener Roberto Santilli był niezwykle szczęśliwy. Pokonanie Piacenzy było dla niego wyjątkowym prezentem. Prowadził Jastrzębski Węgiel po raz setny, a to nie zdarza się często w tej pracy. To był również prezent dla nas samych, bo nie byliśmy przecież faworytami. Wszyscy mamy więc ogromną satysfakcję - nie kryje zadowolenia Rusek.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również