LGP w Wiśle: Pod znakiem oszczędności i nieobecności austriackich gwiazd
W cieniu wielkich imprez
Polski Związek Narciarski chciał, by w 2012 roku, podobnie jak 12 miesięcy temu, w Polsce odbył się turniej trzech skoczni: w Szczyrku, Wiśle i Zakopanem. - FIS podjął jednak decyzję, że odbędą się tylko zawody w Wiśle, bo zgłosiło się więcej chętnych do organizacji letnich zawodów - mówi Apoloniusz Tajner, prezes PZN-u. Zawodnicy będą startować w Wiśle od czwartku 19 do soboty 21 lipca. W pierwszym dniu odbędą się oficjalne treningi i kwalifikacje, a wieczorem najlepsza "10" zimowego Pucharu Świata z sezonu 2011/2012 otrzyma w miejskim amfiteatrze numery startowe. Dzień później skoczkowie będą rywalizować w wieczornym konkursie drużynowym, który zakończy się około 22:00. Na sobotnie popołudnie zaplanowano zmagania indywidualne.
Na dwa konkursowe dni przygotowano 12 000 wejściówek. Na razie bilety sprzedają się słabo. Za główny powód organizatorzy uważają nasycenie imprez sportowych w tym roku: EURO, Igrzyska Olimpijskie, kończący się kilka dni wcześniej 69. Tour de Pologne. - Sprawdzałem dziś rano i za pośrednictwem strony kupbilet.pl kibice nabyli około 1 200 biletów. Nie ukrywamy, że jest to słaby wynik. Mamy jednak nadzieję, że w ostatnim tygodniu, poprzedzającym zawody, zainteresowanie skokami w Wiśle wzrośnie. Otwieramy punkt sprzedaży pod skocznią, bo coraz więcej osób właśnie tam pyta o bilety - informuje Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN-u i dyrektor wykonawczy Letniej Grand Prix.
Warto zauważyć, że w tym roku wstęp na skoki na obiekcie im. Adama Małysza jest znacznie tańszy. Ceny biletów wahają się od 25 do 60 złotych. Czwartkowe kwalifikacje będzie można obejrzeć za 10 zł. Darmowy wstęp na skoczni mają dzieci do piątego roku życia oraz osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym wraz z opiekunem.
Bez "Morgiego" i "Schliriego"
Do organizatorów kończą spływać zgłoszenia. Fani Thomasa Morgensterna i Gregora Schlierenzauera muszą się pogodzić z tym, że tych zawodników nie zobaczą w Wiśle. Choć składy ekip można jeszcze zmienić, nie ma co spodziewać się rewolucji. Kraj, który w ostatnich latach dominuje na światowych skoczniach zgłosił tylko czterech zawodników, a więc nie planuje wykorzystać przysługującej mu puli. Najbardziej znanym skoczkiem z Austrii, który przyjedzie do naszego kraju, by zainaugurować Letnie Grand Prix, będzie David Zauner. W Polsce ma też zabraknąć Niemców. Nie ma jednak co narzekać, bo obsada i tak będzie bardzo dobra. - Ma być zwycięzca Pucharu Świata, Norweg Anders Bardal, oraz jego rodak Bjoern Einar Romoeren. Zgłosili się Japończycy, którzy rzadko pojawiają się latem w Europie. Swój przyjazd zapowiedział weteran skoczni Noriaki Kasai oraz jego młodszy kolega Daiki Ito - wymienia Wąsowicz. - Na razie zgłosiło się 13 ekip, ale mają być jeszcze Amerykanie i prawdopodobnie Kanadyjczyk. Tak więc skoczkowie z 15-16 krajów zawitają do Wisły - dodaje wiceprezes.
Dla naszych skoczków wiślańskie konkursy będą bardzo ważne. Na pewno wystartuje w nich nasz najlepszy skoczek, Kamil Stoch, który tego lata ma dość ulgowo traktować rywalizację. W czwartkowych kwalifikacjach zobaczymy aż 12 naszych zawodników. - Kadrę wybierzemy w środę wieczorem, kiedy zorganizujemy specjalny trening - mówi trener kadry A, Łukasz Kruczek. Jutro na naszym portalu ukażę się rozmowa z trenerem, w której dokładnie opisuje przygotowania i omawia zmiany w sprzęcie zawodników.
Na własną rękę, czyli tnąc koszty
W ostatnich latach organizację letnich i zimowych konkursów w Polsce, PZN powierzał agencji marketingowej. W tym roku będzie inaczej, wszystkim zajmuje się związek. Powodem są oszczędności. - Koszt organizacji takiej imprezy to około 800 000 złotych. Będzie dobrze, jeżeli wyjdziemy "na zero". Ewentualnym zyskiem się nie przejmujemy, bo będzie go na co wydać, są przecież inne zawody rangi krajowej - mówi prezes Tajner. PZN oszczędza też na tym, że zawody odbędą się na skoczni w Wiśle, którą związek zarządza. Nie musi więc płacić za wynajęcie obiektu. Andrzej Wąsowicz liczy na kibiców, którzy nie tylko stworzą dobrą atmosferę, ale pozwolą pokryć część kosztów organizacji. W ubiegłym roku na biletach zarobiono 400 000 złotych.
Ciuchcią na skocznię
Jednym z problemów organizatorów LGP w Wiśle jest bezpieczeństwo kibiców. Na części drogi prowadzącej na obiekt nie ma chodnika. O to, by powstał, apelował sam Adam Małysz, ale na razie wiele w tej sprawie się nie dzieje. - W luźnych rozmowach Walter Hofer (dyrektor PŚ w skokach - przyp. MK) mówił nam, że nie jest najlepiej z bezpieczeństwem kibiców. Nie staraliśmy się o zmianę ruchu na drodze, bo nie jest to takie proste. Wymyśliłem więc, że kibiców, którzy będą mieli bilety, na skocznię będą dowozić specjalnie Ciuchcie, które jeżdżą po mieście. Będzie bezpieczniej, bo ludzie zostaną przetransportowani na obiekt, a dodatkowo będzie to małą atrakcją - kończy Wąsowicz.
Program Letniej Grand Prix w Wiśle:
czwartek, 19 lipca
15:00 - dwie serie treningowe
17:30 - kwalifikacje
piątek, 20 lipca
19:00 - seria próbna
20:30 - I seria konkursu drużynowego
21:30 - II seria konkursu drużynowego
sobota, 21 lipca
16:00 - seria próbna
17:00 - I seria konkursu indywidualnego
18:15 - II seria konkursu indywidualnego