Lewandowski mógł grać w Górniku? Bochynek potwierdza, Mazur zaprzecza

24.05.2013
Jutro Robert Lewandowski zagra w finale Ligi Mistrzów. Jest dziś jednym z najlepszych napastników świata. Marcin Bochynek, były trener Górnika, twierdzi, że polecał go swego czasu zabrzanom.
Kilka lat temu doświadczony szkoleniowiec pracował na Roosvelta, jako trener odpowiedzialny za wyszukiwanie piłkarskich talentów. Nic dziwnego, że szybko zwrócił uwagę na zdobywającego sporo goli w drugiej lidze młodego napastnika. - Było widać, że ma przed sobą przyszłość. Oglądałem go w akcji kilka razy. Informowałem swoich przełożonych o tym, że w Zniczu jest bardzo ciekawy zawodnik, którego warto by do nas ściągnąć - opowiada "Faktowi" Marcin Bochynek.

Nikt miał go jednak nie posłuchać. - Wysłano mnie ponad 1000 kilometrów do Niemiec oglądać piłkarza o polskich korzeniach grającego za zachodnią granicą. Co do Lewandowskiego, to działacze wybrali się potem w końcu na mecz, który Lewandowski i Znicz grali w Gliwicach z Piastem, ale wtedy na transfer było już za późno, bo o strzelającym sporo goli napastniku było już głośno i chciało go do siebie sprowadzić wiele innych klubów - mówi trener Bochynek.

Wiadomo, że sukces ma wielu ojców, więc po czasie można takie historie traktować z przymrużeniem oka. Tak radzi Łukasz Mazur, były prezes Górnika Zabrze. - Historię o tym, jak to mógł Lewandowski grać w Górniku słyszałem już wcześniej. Zgadnijcie od kogo. Zapytałem więc, któregoś razu Czarka Kucharskiego jak to było. Odpowiedź była prosta: nigdy ani dla zawodnika, ani dla menagera nie było tematu Roberta Lewandowskiego w Zabrzu... - napisał na swoim profilu na Facebooku.
źródło: Fakt/SportSlaski.pl

Przeczytaj również