Leszek Ojrzyński: Takiego fatum jeszcze nie przeżywałem
10.12.2015
W Zabrzu w ostatnich dniach humory są o wiele lepsze niż jeszcze kilka tygodni temu. - Przygotowujemy się w dobrej atmosferze. Wygraliśmy dwa spotkania, ostatnio na wyjeździe, po ciężkim boku. Obok stoi choinka, święta się zbliżają - uśmiechał się trener Leszek Ojrzyński na konferencji przed meczem z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza.
Mina trenerowi nieco zrzedła, gdy otrzymał pytanie o sytuację kadrową przed sobotnim meczem, która w porównaniu z poprzednią kolejką znów się pogorszyła. - Odkąd jestem w Górniku, to był to bodajże szósty raz, gdy tracimy zawodnika tuż przed spotkaniem, na rozgrzewce lub już w czasie meczu. Takiego fatum jeszcze nie przeżywałem. Nie miałem takiego szpitala w drużynie - przyznał szkoleniowiec. W Białymstoku pecha miał Erik Grendel, który po 10 minutach gry nie był w stanie kontynuować spotkania i musiał opuścić boisko. W tym roku już nie zagra.
Problemy zdrowotne mają też m.in. Rafał Kosznik, Mariusz Magiera, Michał Janota, Maciej Korzym, Paweł Widanow, Mariusz Przybylski, Radosław Sobolewski. Przy Roosevelta pocieszają się tym, że ostatnio też wielu zawodników musiało pauzować, a mimo to, udało się wygrać. - Chłopaki spisali się bardzo dobrze i liczę, że tak samo będzie i tym razem - powiedział Ojrzyński. Na pocieszenie - ostatnia trójka spośród wymienionych graczy ma jakieś szanse na to, by jednak przeciwko "Słonikom" zagrać. Trzeba jednak pamiętać, że za kartki pauzować będzie Łukasz Madej.
Mina trenerowi nieco zrzedła, gdy otrzymał pytanie o sytuację kadrową przed sobotnim meczem, która w porównaniu z poprzednią kolejką znów się pogorszyła. - Odkąd jestem w Górniku, to był to bodajże szósty raz, gdy tracimy zawodnika tuż przed spotkaniem, na rozgrzewce lub już w czasie meczu. Takiego fatum jeszcze nie przeżywałem. Nie miałem takiego szpitala w drużynie - przyznał szkoleniowiec. W Białymstoku pecha miał Erik Grendel, który po 10 minutach gry nie był w stanie kontynuować spotkania i musiał opuścić boisko. W tym roku już nie zagra.
Problemy zdrowotne mają też m.in. Rafał Kosznik, Mariusz Magiera, Michał Janota, Maciej Korzym, Paweł Widanow, Mariusz Przybylski, Radosław Sobolewski. Przy Roosevelta pocieszają się tym, że ostatnio też wielu zawodników musiało pauzować, a mimo to, udało się wygrać. - Chłopaki spisali się bardzo dobrze i liczę, że tak samo będzie i tym razem - powiedział Ojrzyński. Na pocieszenie - ostatnia trójka spośród wymienionych graczy ma jakieś szanse na to, by jednak przeciwko "Słonikom" zagrać. Trzeba jednak pamiętać, że za kartki pauzować będzie Łukasz Madej.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów