"Legia Warszawa powinna się obawiać Daniela Sikorskiego"

10.05.2011
Górnik znów ma napastnika, o którym mówi się często i pozytywnie. Daniel Sikorski jesienią strzelił gola w pierwszym meczu z Legią, w Warszawie. Czy dzisiaj powtórzy tę sztukę przy Roosevelta?
Sikorski to najlepszy strzelec Górnika w obecnym sezonie. Na swoim koncie ma pięć bramek. Swoje pierwsze trafienie w polskiej ekstraklasie zaliczył właśnie w jesiennym pojedynku z Legią. Pełnej radości z gola jednak nie było. - Straciliśmy dwie głupie bramki w dwie minuty. Trochę szkoda, ale taka jest piłka. Mecz ten przeszedł do historii - mówi napastnik.

Sikorski pokonał jeszcze bramkarzy Korony Kielce, Zagłębia Lubin, Cracovii i Wisły Kraków. W tych spotkaniach Górnik zdobył komplet punktów. - Ten chłopak "ciągnie" całą drużynę. Jest w dobrej formie. Zawodnicy Macieja Skorży powinni się obawiać tego zawodnika - uważa Jerzy Podbrożny, były snajper między innymi warszawskiej Legii. A o tym, że o zdobywaniu bramek trochę wie, świadczy jego dorobek - w ekstraklasie strzelił 122 gole.

Sikorski zwrócił na siebie uwagę kilku klubów, które już pytały o sprowadzonego latem ubiegłego roku piłkarza. Podobno interesuje się nim także dzisiejszy rywal Górnika. Gdyby trafił do Warszawy, poszedłby w ślady ojca, Witolda, byłego gracza Legii. - Często zdarza się tak, że zawodnik zagra kilka dobrych spotkań, strzeli kilka bramek i wszyscy się już o niego pytają. Potem zmienia barwy i nie prezentuje się już tak dobrze. Moim zdaniem jeszcze trochę należy się wstrzymać z opiniami - twierdzi Podbrożny. Sam zawodnik podkreśla, że o transferze nawet nie myśli.

Warszawski zespół jest ostatnio na fali. Przed tygodniem zdobył Puchar Polski, a w ostatniej kolejce pokonał Koronę. - Zaczyna łapać rytm i zdobywa punkty. Górnik nie może liczyć na taryfę ulgową, bo Legia będzie walczyć o jak najwyższą lokatę, może nawet o mistrzostwo. Różnie się może liga ułożyć - przekonuje Podbrożny. - Jednak zabrzanie też mają bardzo ciekawą drużynę. Mecze między tymi zespołami zawsze są trudne dla jednych i drugich - dopowiada.

Górnik ma jednak w tym meczu jeden atut - własne boisko. Przy Roosevelta ostatni raz goście cieszyli się z trzech punktów 2 października 2010 roku, kiedy to, dosyć szczęśliwie, 1-0 wygrała Jagiellonia Białystok. - Przy takiej publiczności chce się grać. W dodatku fajnie się gra z drużyną, która ma ambicje pucharowe. Pogoda powinna być dobra, godzina meczu wymarzona... Obyśmy tylko zagrali jak w Krakowie z Wisłą - kończy Sikorski.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa
wtorek, 20:45
sędziuje Huber Siejewicz (Białystok)

Przypuszczalny skład:

Górnik: Stachowiak - Bemben, Banaś, Danch, Magiera - Wodecki, Kwiek, Marciniak, Gaszparik - Jeż - Sikorski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również