Legia - Górnik 1-1. Stolicy nie podbili, ale cenny punkt jest

02.08.2014
Podobnie jak w poprzednim sezonie, Górnik Zabrze prowadził przy Łazienkowskiej, ale i tak nie zdołał zainkasować trzech punktów. Po trzech kolejkach "Trójkolorowi" mają na koncie pięć "oczek".
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Górnik wyszedł na prowadzenie po golu, którego... trudno przypisać konkretnemu zawodnikowi. Z rzutu wolnego dośrodkował Robert Jeż, a w polu karnym Duszan Kuciak staranował Dossę Juniora, który walczył o piłkę z Mateuszem Zacharą. Gola chyba jednak trzeba zapisać na konto, stojącego obok, Igora Lewczuka.

Bohaterowie
Remis zabrzanom uratowało dwóch zawodników. W bramce wiele skutecznych interwencji miał Pavels Steinbors.Tuż przed nim "czyścił" Błażej Augustyn, który jako jedyny z "Trójkolorowych" radził sobie z bardzo aktywnym dzisiaj Jakubem Koseckim.

Rozczarowanie
Nie ma łatwego początku w ekstraklasie Dominik Sadzawicki. W poprzedniej kolejce nie upilnował Łukasza Teodorczyka, a dzisiaj obrońcę Górnika ograł Marek Saganowski. Dobrą piłkę za obronę posłał Ivica Vrdoljak, futbolówkę przejął napastnik Legii, którego niezdarnie próbował powstrzymać nowy gracz zabrzan. "Sagan"  z kilku metrów pokonał Steinborsa. Była to jego 99 bramka w ekstraklasie.

Co ciekawego:
- Przed spotkaniem odbyła się minutą ciszy  uczczono 70. rocznicę rozpoczęcia Powstania Warszawskiego. Chwilę później kibice odśpiewali cztery zwrotki hymnu Polski, a na trybunach z rac powstał znak Polski Walczącej.


Łukasz Laskowski/Pressfocus

- Zanim "Trójkolorowi" dotarli na stadion, odwiedzili jeszcze ważne miejsce - delegacja Górnika, w której byli Robert Warzycha, Józef Dankowski i kibice, złożyła kwiaty pod pomnikiem Małego Powstańca.

- Na spotkanie zaproszeni zostali Powstańcy, których przywitały brawa kibiców Legii i Górnika.

- Legia w porównaniu do meczu z Celtikiem Glasgow wymieniła aż... dziewięciu zawodników w wyjściowej "11". Górnik z kolei wyszedł takim samym składem, jak na mecz z Lechem Poznań.

- Sporo kłopotów sprawiał zabrzanom Kosecki, z którym spore problemy miał Sadzawicki. Zawodnik Legii był bliski wpisania się na listę strzelców już po kilkudziesięciu sekundach gry. Po błędzie obrony, która chciała złapać rywala na spalonym, znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego uderzenie obronił Steinbors.

- Trzykrotnie groźnie głową uderzał Arkadiusz Piech. Za pierwszym razem świetnie dośrodkował Tomasz Brzyski, a były napastnik Ruchu Chorzów wykorzystał złe ustawienie Błażeja Augustyna i uderzył - na szczęście dla Górnika - obok bramki. W drugiej sytuacji Steinbors wybiegł do Marka Saganowskiego, który z wbiegł z piłką w pole karne. Łotysz nie zdołał wybić futbolówki, a - rozgrywający setne ligowe spotkanie w barwach Legii - "Sagan" dośrodkował na głowę Piecha. Ten ponownie nie trafił w bramkę. W trzeciej już wycelował dobrze, ale w bramce dobrze spisał się golkiper zabrzan.

- Dobre piłki posyłał Łukasz Madej. Dwa razy zagrał górą zagrał do Mateusza Zachary, który za pierwszym razem nie zdołał trafić w piłkę, a za drugim uderzył z powietrza obok bramki. W innej sytuacji pomocnik zagrał w kierunku Rafała Kosznika, jednak w ostatniej chwili futbolówkę "zdjął" mu Bartosz Bereszyński.

- Trener Henning Berg przeprowadził trzy zmiany jednocześnie, w tym debiutującego w ekstraklasie Łukasza Monetę.

- W drugiej połowie zdecydowaną przewagę miała Legia. Górnik bardzo rzadko zagrażał bramce Kuciaka. Najgroźniej mogło być po kontrze, którą wyprowadził Dzikamai Gwaze. Pomocnik zagrał do Adama Dancha, który jednak nie zdołał uderzyć na bramkę gospodarzy. Wycofał piłkę do Romana Gergela, ten strzelił nad bramką.

- Na ostatnie minuty spotkania na boisku pojawił się Maciej Mańka. Po kilku sekundach na murawie... jeden z zawodników Legii założył mu "siatkę".

- Tuż przed końcem spotkania Gwaze oddał ładny strzał z 16 metrów. Kuciak z trudem wybił piłkę na róg.

- Górnik nie przegrał przy Łazienkowskiej pierwszy raz od sezonu 2008/2009.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również