Legia - Górnik 0-0. Zabrzanie nadal niepokonani wiosną
20.03.2009
Od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze. Po dośrodkowaniu z prawej strony Radovića, Legia mogła objąć prowadzenie, ale w polu karnym zderzyli się Chinyama i Rybus. Zabrzanie grali trochę nerwowo i dopiero po dziesięciu minutach uspokoili swoją grę. Efektem tego była dogodna sytuacja Szczota, który uderzył z ostrego kąta. Na posterunku był jednak Mucha.
Był gracz Jagiellonii Białystok był bardzo aktywny i sprawiał sporo problemów całej linii defensywy miejscowych. Po interwencji Astiza Szczot padł w polu karnym. Sytuacja była kontrowersyjna, ale gwizdek arbitra milczał.
W odpowiedzi ładne strzały zza pola karnego oddali Giza oraz Iwański. Pierwszy posłał piłkę nad poprzeczką, a uderzenie drugiego pewnie obronił Nowak.
W drugiej połowie nie było zbyt wielu okazji. Legia nie potrafiła sobie poradzić z dobrze zorganizowanymi gośćmi, którzy momentami kontrolowali spotkanie. Z rzutu wolnego obok słupka trafił Gorawski.
Emocji nie było do ostatnich kilkunastu minut. Wtedy to Chinyama dwukrotnie był sam na sam z Nowakiem. W pierwszej sytuacji golkiper Górnika świetnie wybronił. W drugiej, napastnik Legii przerzucił nad nim piłkę, ale z ostrego kąta nie trafił do pustej bramki. W końcówce groźnie uderzył jeszcze głową Rybus, ale "punkcik" pojechał do Zabrza.
Konferencja prasowa
[b]
Henryk Kasperczak[/b] (trener Górnika): Był to bardzo zacięty mecz. Górnik potwierdził, że potrafi grać mądrze. Nie chcieliśmy popełnić tego samego błędu, co z Lechem, a punkt w Warszawie uważam za bardzo cenny. Trudno mi oceniać postawę arbitra. Sędzia podjął decyzję, że karnego nie było i trzeba to uszanować.
[b]Jan Urban[/b] (trener Legii): Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Górnik ma nóż na gardle. Mamy tylko jeden punkt i nie jesteśmy zadowoleni. Było widać, że moi zawodnicy walczyli i chcieli wygrać za wszelką cenę.
Pod szatniami
[b]
Grzegorz Bonin[/b] (pomocnik Górnika): Wiedzieliśmy, że na Legii ciężko się gra i ten zdobyty punkt jest bezcenny. W końcówce było trochę nerwowo, gdyż mieliśmy w pamięci straconego gola w doliczonym czasie gry przed tygodniem. Cieszy, że zagraliśmy z tyłu na zero.
[b]Maciej Iwański[/b] (pomocnik Legii): Graliśmy spokojnie, ale niewiele wynikało z naszej przewagi. Sytuacji nie było za dużo. Jeśli już jakieś stworzyliśmy, to niestety nie udało się ich wykorzystać.
Był gracz Jagiellonii Białystok był bardzo aktywny i sprawiał sporo problemów całej linii defensywy miejscowych. Po interwencji Astiza Szczot padł w polu karnym. Sytuacja była kontrowersyjna, ale gwizdek arbitra milczał.
W odpowiedzi ładne strzały zza pola karnego oddali Giza oraz Iwański. Pierwszy posłał piłkę nad poprzeczką, a uderzenie drugiego pewnie obronił Nowak.
W drugiej połowie nie było zbyt wielu okazji. Legia nie potrafiła sobie poradzić z dobrze zorganizowanymi gośćmi, którzy momentami kontrolowali spotkanie. Z rzutu wolnego obok słupka trafił Gorawski.
Emocji nie było do ostatnich kilkunastu minut. Wtedy to Chinyama dwukrotnie był sam na sam z Nowakiem. W pierwszej sytuacji golkiper Górnika świetnie wybronił. W drugiej, napastnik Legii przerzucił nad nim piłkę, ale z ostrego kąta nie trafił do pustej bramki. W końcówce groźnie uderzył jeszcze głową Rybus, ale "punkcik" pojechał do Zabrza.
Konferencja prasowa
[b]
Henryk Kasperczak[/b] (trener Górnika): Był to bardzo zacięty mecz. Górnik potwierdził, że potrafi grać mądrze. Nie chcieliśmy popełnić tego samego błędu, co z Lechem, a punkt w Warszawie uważam za bardzo cenny. Trudno mi oceniać postawę arbitra. Sędzia podjął decyzję, że karnego nie było i trzeba to uszanować.
[b]Jan Urban[/b] (trener Legii): Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Górnik ma nóż na gardle. Mamy tylko jeden punkt i nie jesteśmy zadowoleni. Było widać, że moi zawodnicy walczyli i chcieli wygrać za wszelką cenę.
Pod szatniami
[b]
Grzegorz Bonin[/b] (pomocnik Górnika): Wiedzieliśmy, że na Legii ciężko się gra i ten zdobyty punkt jest bezcenny. W końcówce było trochę nerwowo, gdyż mieliśmy w pamięci straconego gola w doliczonym czasie gry przed tygodniem. Cieszy, że zagraliśmy z tyłu na zero.
[b]Maciej Iwański[/b] (pomocnik Legii): Graliśmy spokojnie, ale niewiele wynikało z naszej przewagi. Sytuacji nie było za dużo. Jeśli już jakieś stworzyliśmy, to niestety nie udało się ich wykorzystać.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów