Legenda Górnika wspomna WDŚ: Orkiestra grała Ruchowi marsz żałobny

24.04.2013
Historia Wielkich Derbów Śląska to tysiące ciekawostek i anegdotek, o których kibice pamiętają przez wiele lat. Stanisław Oślizło przypomina dwa wydarzenia z meczów zabrzan z Ruchem.
- Do momentu jak Wisła z Legią zaczęła grać mecze o mistrzostwo Polski, to były najważniejsze spotkania w Polsce. Teraz są najważniejsze na Śląsku, a i w Polsce mają wielki prestiż i renomę. Jak graliśmy z Ruchem to w obu zespołach aż roiło się od reprezentantów Polski. To były wspaniałe czasy śląskiej piłki... - wspomina Stanisław Oślizło, dziś doradca prezesa Górnika Zabrze.

Przy okazji zbliżających się kolejnych Wielkich Derbów Śląska, był zawodnik zabrzan przypomina sytuację z meczu między najlepszymi śląskimi zespołami w historii. - Pamiętam, że wygraliśmy ten mecz, ale nie pamiętam już szczegółów. A po meczu orkiestra gra marsza żałobnego przegranym, czyli Ruchowi. Zaskoczenie i konsternacja na trybunach były ogromne. Wtedy PZPN nas ukarały, nie pamiętam już, czy była to kara pieniężna, czy inna sankcja - mówi Oślizło.

Druga historia dotyczyła arbitra. - Był taki mecz w Zabrzu, w którym sędzia wybitnie faworyzował Ruch. To była nieprzyjemna sytuacja, bo już po meczu sędzia dostał butelką w głowę, prawdopodobnie od jednego z kibiców. Później się okazało, że sędzia był członkiem zarządu Ruchu Chorzów. Teraz wspominam to na wesoło, ale wówczas zapachniało dramatem - mówi.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również