Łęczna - Zabrze. Dwóch rannych, czy jeden zabity?

06.05.2016
Drużyna, która jutro wygra, odskoczy od dwóch ostatnich zespołów w tabeli. Pytanie, czy ktokolwiek odważy się zagrać ofensywnie o pełną pulę, czy czeka nas typowy mecz na remis?
Norbert Barczyk/Pressfocus
Co ciekawego?
- Po dzisiejszym remisie Podbeskidzia Bielsko-Biała w tabeli grupy spadkowej jest niesamowicie ciekawie - "Górale" oraz oba Górniki mają po 20 punktów.

- Gospodarze złapali ostatnio formę - zremisowali u siebie z Koroną Kielce i wygrali w Niecieczy z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Na wygraną u siebie czekają jednak długo - od 27 lutego.

- Jeszcze dłużej na wyjazdowe zwycięstwo czekają kibice zabrzan - "Trójkolorowi" z trzema punktami wracali z obcego terenu (w Lubinie) 18 grudnia.

- Po raz pierwszy po kontuzji do meczowego składu wrócił Erik Grendel. Teoretycznie to bardzo cenne wzmocnienie, ale Mariusz Przybylski i Rafał Kurzawa grają ostatnio bardzo dobrze i nie dają podstaw, by posadzić ich na ławce rezerwowych.

- Tym bardziej, że trener Jan Żurek od trzech meczów składu nie zmienia - co w ogóle nie dziwi. W tym czasie zabrzanie zdobyli siedem punktów.

- Zabrzanie dzisiaj ruszyli, ale nie do Łęcznej, tylko w okolic Lublina, gdzie odbywa się przedmeczowe zgrupowanie.

- Bilans meczów między Górnikami jest remisowy - oba zespoły wygrały po 6 meczów ligowych, a 2 razy dzieliły się punktami. Remis w jutrzejszym meczu nikogo nie będzie zadowalał...

- Spotkanie będzie sędziował Paweł Raczkowski z Warszawy.

Na kogo zwrócić uwagę?
Grzegorz Bonin (Łęczna): Napastnicy łęcznian grają w kratkę i jeśli już kibice mają w kogoś wierzyć, że przechyli szalę zwycięstwa na ich korzyść, to z pewnością mogą mieć prawo liczyć na Grzegorza Bonina, który jest motorem napędowym tej drużyny. Smaczku jego rywalizacji z zabrzanami dodaje fakt, że grał przy Roosevelta - o ile jego pierwsza przygoda z Górnikiem była bardzo udana, tak druga zdecydowanie nie...

Mariusz Przybylski (Zabrze): Niechciany przez poprzedniego trenera, odżył przy Janie Żurku. Pomocnik trzyma stałą, równą formę i dużo daje swojej drużynie. Latem kończy mu się kontrakt. Zimą jego odejście wydawało się już niemal pewne, teraz jego notowania w zespole wyglądają całkiem inaczej.

Ostatni raz...
Wydawało się, że to właśnie w poprzednim pojedynku z Łęczną Górnik przerwie wstydliwą passę spotkań bez zwycięstwa - na nieco ponad 10 minut przed końcem gola na 1:0 strzelił Szymon Skrzypczak, jednak w ostatniej chwili do remisu doprowadził Łukasz Mierzejewski. Akcję bramkową zapoczątkował wrzut z autu.

Nieobecni
Kosznik, Sadzawicki, Sobolewski (kontuzje), Madej, Korzym, Golański (odsunięci od drużyny), Kwiek (kartki).

Przypuszczalny skład
Kasprzik - Danch, Kopacz, Oss - Matuszek, Przybylski, Kurzawa, Kallaste - Gergel, Ćerimagić - Kante.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również