Łęczna pechowa dla Marcina Folca. "Nie jestem brutalem"

20.11.2012
To było nieudane zakończenie udanej rundy w wykonaniu Marcina Folca. Napastnik GKS-u Tychy strzelił jesienią siedem bramek. W spotkaniu z Bogdanką Łęczna na koncie miał jedynie czerwoną kartkę...
Folc wyleciał z boiska w 69. minucie, po tym, jak sfaulował Michała Renusza. - Nie mogę przeboleć tej czerwonej kartki. Nigdy wcześniej, od trampkarza licząc, nie zostałem ukarany od razu czerwoną kartką. Raz tylko, i to na boisku w Łęcznej, zostałem ukarany drugą żółtą kartką - wspomina czasy gry w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. - Nie jestem brutalem, a to, że w tegorocznej rundzie nie zostałem ukarany ani jedną żółtą kartką nie jest przypadkiem - podkreśla Folc.

Ostatecznie tyszanie przegrali z Bogdanką 0-2. - Siedziałem w szatni i słyszałem, jak kibice cieszą się z drugiego gola. Było mi strasznie przykro. Przeprosiłem kolegów. Dzwoniłem do Łęcznej z pytaniem, czy sfaulowanemu przeze mnie zawodnikowi stało się coś groźnego - opowiada napastnik. Potwierdzeniem tego, że nic mu się nie stało jest fakt, że... strzelił drugą bramkę w opisywanym spotkaniu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również