Lech - Górnik 3-1. Dwa oblicza Górnika
03.11.2013
<strong>Wydarzenie
</strong>Mecz w Poznaniu był dla Górnika Zabrze pierwszym starciem o ligowe punkty bez Adama Nawałki. Absolutnie na boisku nie było tego widać w pierwszej połowie. Wręcz przeciwnie. Śląska ekipa grała tak, jak za najlepszych czasów pod wodzą nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Otworzyła wynik za sprawą Prejuce'a Nakoulmy, stwarzając sobie kilka innych dobrych okazji. Druga odsłona pokazała jednak, że "Trójkolorowi" z asystentem Bogdanem Zającem na ławce czują się jak dzieci we mgle...
<strong>Rozczarowanie</strong>
Po przerwie bowiem górnicza drużyna wyglądała znacznie gorzej, a mecz się wyrównał. Można by gdybać, jakim wynikiem mecz by się zakończył, gdyby sędzia nie uznał strzelonej przez Lecha ze spalonego wyrównującej bramki, ale ku rozpaczy zabrzan trafienie to uznał. Poznaniakom dodało ono wiatru w żagle i w końcowym kwadransie dołożyli oni dwa kolejne trafienia, które ostatecznie rozstrzygnęły o losach widowiska.
<strong>
Bohater
</strong>Po końcowym gwizdku sędziego piłkarze "Kolejorza" nie kryli radości z finalnego rezultatu. Tej by jednak nie było, gdyby nie świetna postawa przed przerwą, to druga połowa mogłaby być tylko formalnością. Szczególne brawa należą się Maciejowi Gostomskiemu za interwencję po strzale Mariusza Przybylskiego. Parada golkipera Lecha mogłaby spokojnie kandydować do miana interwencji sezonu.
<strong>
Co ciekawego</strong>
- Z trybun stadionu przy Bułgarskiej Górnika wspierało blisko tysiąc kibiców z Zabrza. Na Śląsk - z racji wyniku - nie wracali w najlepszych humorach.
- Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy ku pamięci Tadeusza Mazowieckiego, Ryszarda Krausa i Gerarda Cieślika. Zachowanie kibiców wtenczas pozostawiało jednak wiele do życzenia.
- Jeszcze w pierwszej połowie boisko z powodu urazu musiał opuścić Boris Pandża. Póki co nie wiadomo czy reprezentant Bośni i Hercegowiny będzie zmuszony na dłuższy rozbrat z piłką.
- W końcówce meczu na placu gry pojawił się Kamil Cupriak, dla którego był to debiut na boiskach T-Mobile Ekstraklasy.
</strong>Mecz w Poznaniu był dla Górnika Zabrze pierwszym starciem o ligowe punkty bez Adama Nawałki. Absolutnie na boisku nie było tego widać w pierwszej połowie. Wręcz przeciwnie. Śląska ekipa grała tak, jak za najlepszych czasów pod wodzą nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Otworzyła wynik za sprawą Prejuce'a Nakoulmy, stwarzając sobie kilka innych dobrych okazji. Druga odsłona pokazała jednak, że "Trójkolorowi" z asystentem Bogdanem Zającem na ławce czują się jak dzieci we mgle...
<strong>Rozczarowanie</strong>
Po przerwie bowiem górnicza drużyna wyglądała znacznie gorzej, a mecz się wyrównał. Można by gdybać, jakim wynikiem mecz by się zakończył, gdyby sędzia nie uznał strzelonej przez Lecha ze spalonego wyrównującej bramki, ale ku rozpaczy zabrzan trafienie to uznał. Poznaniakom dodało ono wiatru w żagle i w końcowym kwadransie dołożyli oni dwa kolejne trafienia, które ostatecznie rozstrzygnęły o losach widowiska.
<strong>
Bohater
</strong>Po końcowym gwizdku sędziego piłkarze "Kolejorza" nie kryli radości z finalnego rezultatu. Tej by jednak nie było, gdyby nie świetna postawa przed przerwą, to druga połowa mogłaby być tylko formalnością. Szczególne brawa należą się Maciejowi Gostomskiemu za interwencję po strzale Mariusza Przybylskiego. Parada golkipera Lecha mogłaby spokojnie kandydować do miana interwencji sezonu.
<strong>
Co ciekawego</strong>
- Z trybun stadionu przy Bułgarskiej Górnika wspierało blisko tysiąc kibiców z Zabrza. Na Śląsk - z racji wyniku - nie wracali w najlepszych humorach.
- Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy ku pamięci Tadeusza Mazowieckiego, Ryszarda Krausa i Gerarda Cieślika. Zachowanie kibiców wtenczas pozostawiało jednak wiele do życzenia.
- Jeszcze w pierwszej połowie boisko z powodu urazu musiał opuścić Boris Pandża. Póki co nie wiadomo czy reprezentant Bośni i Hercegowiny będzie zmuszony na dłuższy rozbrat z piłką.
- W końcówce meczu na placu gry pojawił się Kamil Cupriak, dla którego był to debiut na boiskach T-Mobile Ekstraklasy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów