Lech - Górnik 1-0. Czekają dziewięć lat i... jeszcze poczekają

28.03.2012
Jeśli nie teraz, to kiedy? - pytali przed meczem z Lechem Poznań kibice Górnika Zabrze. To pytanie pozostaje nadal otwarte, bo nieźle dysponowanemu "Kolejorzowi" zwycięstwo zapewnili rezerwowi.
Wydarzenie
W 71. minucie Lech przeprowadził decydującą akcję. Aleksander Tonev wypuścił prawym skrzydłem Marcina Kikuta, który pojawił się na boisku z konieczności ledwie dwie minuty wcześniej. Boczny obrońca zdecydowanie wbiegł w pole karne i zagrał do innego rezerwowego - Rafała Murawskiego, a ten wpakował piłkę pod poprzeczkę bramki zabrzan.

Bohater
Łukasz Skorupski. Czystego konta nie zachował, ale tylko dlatego, że nie ma bramkarza, który obroniłby wszystko. Młody golkiper Górnika imponował świetnym refleksem po strzałach z dystansu Toneva, Luisa Henriqueza czy Artioma Rudniewa. Gdyby nie on, to dobrze grający Bartosz Ślusarski zdobyłby choć jednego gola. Przy bramce Skorupski nie miał już jednak szans.

Rozczarowania
Adam Marciniak i... Prejuce Nakoulma. Wracający do składu obrońca Górnika rozegrał bardzo słabe zawody. Popełniał proste błędy w obronie, miał problemy z celnym dograniem piłki nawet do najbliższego partnera, oddawał fatalne strzały w sytuacjach, w których można było znaleźć lepsze rozwiązania. A Nakoulma był niewidoczny, bezproduktywny, a w końcówce zmarnował piłkę meczową, gdy z bliska dobijał strzał Adama Dancha. Trener zdecydował się zdjąć go z boiska. Należy też napiętnować postawę Toneva, który przez większość meczu niesportowo ścierał się z Pawłem Olkowskim, a Marciniaka kopnął złośliwie bez piłki.

Co ciekawego
-
Najlepszą sytuację Górnik miał w 10. minucie. Aleksander Kwiek ustawił piłkę tuż za narożnikiem pola karnego i uderzył z rzutu wolnego. Piłka zakręcona przez pomocnika zabrzan odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką.

- Poznaniacy bardzo dobrze weszli w mecz i powinni byli prowadzić już w 4. minucie. Aktywny Ślusarski dograł z prawej strony do Vujo Ubiparipa, a ten szczupakiem z kilku metrów minimalnie spudłował.

- Bardzo dobre zawody rozgrywał Michał Pazdan, ustawiony dziś na pozycji defensywnego pomocnika. Nie dość, że dobrze przerywał akcje rywali to jeszcze sprawiał wrażenie, jakby miał oczy dookoła głowy i świetnie rozpoczynał ataki zabrzan.

- W 78. minucie ciekawą scenkę zafundował wszystkim Adam Nawałka. Trener Górnika był niezadowolony z decyzji sędziego, który nie odgwizdał zagrania ręką piłkarza Lecha. Ściągnął więc okulary i zaoferował je... arbitrowi technicznemu.

- Górnik nie wygrał w Poznaniu z Lechem od sierpnia 2003 roku.

- To była pierwsza porażka zabrzan w 2012 roku.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również