Lech - Górnik 0-0. Jedną serię przerwali, ale... mogło być lepiej
02.09.2012
Wydarzenie
Najlepszą sytuację do zdobycia bramki zabrzanie mieli w 57. minucie. Prejuce Nakoulma dobrze utrzymał się przy piłce na połowie Lecha i zagrał na wolne prawe skrzydło do Pawła Olkowskiego. Wracający do składu po kontuzji skrzydłowy wbiegł na pełnej szybkości w pole karne i uderzył po ziemi w długi róg. Dobrze interweniował jednak Jasmin Burić.
Bohater
Aleksander Kwiek zagrał po raz pierwszy w tym sezonie i od razu pokazał, jak bardzo ważnym zawodnikiem jest dla zabrzan. Ofensywny pomocnik próbował kilkakrotnie kombinacyjnej gry "z klepki", groźnie bił stałe fragmenty gry i świetnie prostopadle podawał. Gdyby jego partnerzy byli skuteczniejsi, mógł mieć po dzisiejszym meczu na koncie kilka asyst.
Rozczarowanie
Georgo Lovrencsics. Węgier, który ledwie dwa tygodnie temu był katem Ruchu Chorzów i dla obrońców "Niebieskich" był nie do zatrzymania. Nadawał się do zmiany już w pierwszej połowie, bo tylko człapał po boisku. Nie było z jego strony żadnego zagrożenia bramki zabrzan, a w końcówce jego straty mogły się skończyć golami dla Górnika.
Co ciekawego
- W 90. minucie zawodnicy Adama Nawałka mogli zmarnować to, na co pracowali przez cały mecz. Rafał Murawski zagrał w pole karne, obrońcy wybili piłkę, ale z 16. metra z woleja uderzył Mateusz Możdżeń. Łukasz Skorupski świetnie odbił jednak piłkę na rzut rożny.
- Pierwsza połowa była toczona w dobrym tempie, ale nie obfitowała w sytuacje bramkowe. Dopiero w ostatnich sekundach niezłą okazję stworzyli sobie zabrzanie. Po błędzie Huberta Wołąkiewicza, Kwiek zagrał do Arkadiusza Milika, a ten uderzył zza pola karnego. Jasmin Burić zdołał jednak odbić piłkę.
- W 54. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Prejuce Nakoulma. Napastnk dostał prostopadłą piłkę od Kwieka po stracie Lovrencsicsa, jednak uderzył w wychodzącego z bramki Buricia.
- Wygląda na to, że do formy zaczyna dochodzić Nakoulma. Skrzydłowy z Burkina Faso dobrze wyglądał dziś pod względem szybkościowym i kilkakrotnie pokazał się tak dobrze, jak wczesną wiosną.
- Seweryn Gancarczyk, lewy obrońca zabrzan, zagrał dziś przeciwko swojemu byłemu klubowi. W drugiej połowie dobrze dośrodkował na długi słupek do Przemysława Oziębały, ten zgrał Ołeksandrowi Szeweluchinowi, a strzał tego ostatniego głową, na linii bramkowej zatrzymał Burić.
- Górnik przerwał serię dziewięciu kolejnych zwycięstw Lecha na własnym stadionie.
- Do trzech razy sztuka. Po dwóch niepowodzeniach w poprzednich meczach, tym razem kibicom Górnika udało się pojawić na stadionie w sporej grupie. I kilkakrotnie byli wyraźnie słyszalni.
Najlepszą sytuację do zdobycia bramki zabrzanie mieli w 57. minucie. Prejuce Nakoulma dobrze utrzymał się przy piłce na połowie Lecha i zagrał na wolne prawe skrzydło do Pawła Olkowskiego. Wracający do składu po kontuzji skrzydłowy wbiegł na pełnej szybkości w pole karne i uderzył po ziemi w długi róg. Dobrze interweniował jednak Jasmin Burić.
Bohater
Aleksander Kwiek zagrał po raz pierwszy w tym sezonie i od razu pokazał, jak bardzo ważnym zawodnikiem jest dla zabrzan. Ofensywny pomocnik próbował kilkakrotnie kombinacyjnej gry "z klepki", groźnie bił stałe fragmenty gry i świetnie prostopadle podawał. Gdyby jego partnerzy byli skuteczniejsi, mógł mieć po dzisiejszym meczu na koncie kilka asyst.
Rozczarowanie
Georgo Lovrencsics. Węgier, który ledwie dwa tygodnie temu był katem Ruchu Chorzów i dla obrońców "Niebieskich" był nie do zatrzymania. Nadawał się do zmiany już w pierwszej połowie, bo tylko człapał po boisku. Nie było z jego strony żadnego zagrożenia bramki zabrzan, a w końcówce jego straty mogły się skończyć golami dla Górnika.
Co ciekawego
- W 90. minucie zawodnicy Adama Nawałka mogli zmarnować to, na co pracowali przez cały mecz. Rafał Murawski zagrał w pole karne, obrońcy wybili piłkę, ale z 16. metra z woleja uderzył Mateusz Możdżeń. Łukasz Skorupski świetnie odbił jednak piłkę na rzut rożny.
- Pierwsza połowa była toczona w dobrym tempie, ale nie obfitowała w sytuacje bramkowe. Dopiero w ostatnich sekundach niezłą okazję stworzyli sobie zabrzanie. Po błędzie Huberta Wołąkiewicza, Kwiek zagrał do Arkadiusza Milika, a ten uderzył zza pola karnego. Jasmin Burić zdołał jednak odbić piłkę.
- W 54. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Prejuce Nakoulma. Napastnk dostał prostopadłą piłkę od Kwieka po stracie Lovrencsicsa, jednak uderzył w wychodzącego z bramki Buricia.
- Wygląda na to, że do formy zaczyna dochodzić Nakoulma. Skrzydłowy z Burkina Faso dobrze wyglądał dziś pod względem szybkościowym i kilkakrotnie pokazał się tak dobrze, jak wczesną wiosną.
- Seweryn Gancarczyk, lewy obrońca zabrzan, zagrał dziś przeciwko swojemu byłemu klubowi. W drugiej połowie dobrze dośrodkował na długi słupek do Przemysława Oziębały, ten zgrał Ołeksandrowi Szeweluchinowi, a strzał tego ostatniego głową, na linii bramkowej zatrzymał Burić.
- Górnik przerwał serię dziewięciu kolejnych zwycięstw Lecha na własnym stadionie.
- Do trzech razy sztuka. Po dwóch niepowodzeniach w poprzednich meczach, tym razem kibicom Górnika udało się pojawić na stadionie w sporej grupie. I kilkakrotnie byli wyraźnie słyszalni.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów