Kwiek i Przybylski mogą odejść? Chyba tylko do polskich klubów

06.11.2012
Choć w kontekście ewentualnego transferu wymienia się głównie nazwiska Prejuce'a Nakoulmy, Arkadiusza Milika i ewentualnie Łukasza Skorupskiego, są też chętni na innych graczy Górnika Zabrze.
W czerwcu 2013 roku kończy się umowa z Górnikiem Aleksandra Kwieka. - Być może w jego przypadku także wchodzi w grę wyjazd z Polski - mówi Mateusz Ożóg, menedżer piłkarski. Z kolei Edward Socha, menedżer piłkarza podkreśla, że są cztery kluby zainteresowane Kwiekiem, ale wszystkie z Polski. Chętnie widziałyby go u siebie Jagiellonia Białystok, Lech Poznań czy Lechia Gdańsk.

W styczniu Kwiek będzie mógł już podpisać kontrakt z nowym pracodawcą. - Ale priorytet ma Górnik. Olek bardzo dobrze się tu czuje, otwarcie mówi o tym, że mógłby grać w Zabrzu do końca kariery. Do konkretów w rozmowach z klubem jeszcze nie doszliśmy, ale już przekazałem Krzysztofowi Majowi, że liczymy na co najmniej trzyletni kontrakt - mówi Socha. Władze klubu mają się ponoć skłaniać ku krótszej umowie. Jeśli rozmowy mają jednak pójść dalej, Górnik musi uregulować zaległości wobec zawodnika.

Tylko do grudnia obowiązuje umowa Mariusza Przybylskiego. - Gdybym spośród potencjalnie sprzedanych zawodników miał wskazać najlepszą trójkę, byliby to Danch, Kwiek i właśnie Przybylski. To bardzo pożyteczny zawodnik. Myślę nawet, że poradziłby sobie w klubie Bundesligi. Może nie w czołowym, ale w takim typowym średniaku już tak - twierdzi Adam Kompała, były gracz zabrzan.

Inaczej sądzi Ożóg. - Wysoko cenię jego umiejętności, bo to defensywny pomocnik, który dokładnie wywiąże się ze swoich zadań, a dodatkowo i w ofensywie się przyda. Ale, choć ma jeszcze kilka lat grania przed sobą - tak jak Kwiek - to z racji wieku obaj są łakomymi kąskami raczej dla polskich klubów - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również