Kupił tyle prezentów, że... miał nadbagaż na lotnisku

26.12.2011
Piłkarz Górnika Zabrze, Prejuce Nakoulma spędza święta Bożego Narodzenia w swoim kraju, Burkina Faso. "Prezes" nie zapomniał o swoich bliskich, kupując im prezenty, przez które miał drobne problemy...
Wszystko przez to, że Nakoulma kupił rodzinie bardzo dużo upominków. - Upychaliśmy wszystko, jak się dało. Na lotnisku Prejuce zapłacił za nadbagaż, ale był szczęśliwy, że zawiezie najbliższym prezenty. Miał nadzieję, że się im spodobają - mówi życiowa partnerka piłkarza, Renata Papurzyńska.

- Największy problem miałem z prezentami dla mamy, taty, brata i siostry. Chciałbym im kupić coś oryginalnego, ale nie wiedziałem co. Na szczęście pomogła mi Renata - przyznaje Nakoulma. Co takiego kupił piłkarz? M.in. konsolę do gier, laptopa, buty i garnitur.

- U nas święta są takie same, jak w Polsce. Oprócz duchowego wymiaru, jest też zwyczaj robienia zakupów. W domach są choinki, w większości sztuczne, bo takie są najwygodniejsze. Wielkim wydarzeniem jest ich strojenie. Każdy stara się, aby były jak najładniejsze. Spotykamy się w kościele. Dzieci z parafialnych chórów śpiewają świąteczne pieśni i kolędy - opowiada Nakoulma.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również