Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, czyli droga KP do ekstraklasy

17.07.2012
O negocjacjach Józefa Wojciechowskiego z Ireneuszem Królem w sprawie przenosin Polonii Warszawa do Katowic media i kibice dowiedzieli się miesiąc temu. Co w tym czasie się wydarzyło?
Transakcja kupna Polonii Warszawa przez Ireneusza Króla w Katowicach była trzymana w wielkiej tajemnicy. To z obozu "Czarnych Koszul" wyszła wiadomość, że "jest temat". - Nie odnosimy się do tej informacji. Mamy teraz inne problemy na głowie. Obecnie zajmujemy się uzyskaniem licencji na grę w I lidze oraz spłatą zaległości wobec trenerów i piłkarzy - powiedział dla naszego portalu krótko po ukazaniu się, wtedy jeszcze, plotki wiceprezes i rzecznik klubu, Radosław Bryłka.

W takim samym tonie wypowiadali się pozostali działacze. Wszyscy zgodnie powtarzali, ze sprawą nie zajmuje się zarząd, sugerując, by pytania kierować do udziałowców. Przedstawiciele miasta przekonywali, że o sprawie wiedzą z mediów, a trener Rafał Górak jeszcze kilka dni temu powtarzał, że przygotowuje zespół na I ligę. W międzyczasie szkoleniowiec i jego asystent, Jarosław Skrobacz, uzyskali licencję UEFA Pro, która pozwala na prowadzenie klubu w ekstraklasie.

Górak uzgodnił też warunki nowego kontraktu, jednak w prasie co chwila pojawiały się nazwiska szkoleniowców, którzy poprowadzą zespół, jeśli ten trafi do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na początku lipca wygadał się Przemysław Cecherz. - Zapytano mnie, czy przystałbym na prowadzenie zespołu w ekstraklasie. To byłby dla mnie krok do przodu. Mam jeszcze przez rok ważną umowę z Kolejarzem Stróże, ale nie robiono by mi przeszkód z odejściem - przyznał. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, a posadę podobno mogą objąć Jacek Zieliński albo Dariusz Wdowczyk.

Również i piłkarze informowali, że ekstraklasa dla Katowic to kwestia czasu. - W czwartek rozpoczynam treningi w Katowicach, a po rozmowie z Wojciechem Szalą wiem, że dzisiaj ma dojść do finalizacji rozmów z Polonią - mówił niecały tydzień temu Mirosław Sznaucner. Dodajmy, że Szala ma zostać dyrektorem sportowym klubu. Potwierdzenia jednak nie ma. Na ten temat działacze również milczą.

Kolejnym potwierdzeniem, że rozmowy są, był fakt, że w Sosnowcu widziani byli przedstawiciele GKS-u, którzy wizytowali Stadion Ludowy - obiekt, na którym miałby grać klub. Teraz pod uwagę jest jeszcze brany Kraków. Gdzie będzie grał nowy twór? Tego, jak i innych szczegółów jeszcze nie znamy. Dlaczego? Między innymi dlatego, że przy Bukowej konsekwentnie wszyscy milczą. Niemożliwy jest kontakt z wiceprezesem Radosławem Bryłką oraz prezesem Jackiem Krysiakiem. Swoją drogą, w ostatnich dniach na korytarzach w siedzibie klubu jest wyjątkowo pusto...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również