Krzysztof Markowski: Górnik Zabrze - GKS Katowice? Będzie 3-1!

13.08.2009
- Klucz do sukcesu zabrzan to szybko zdobyty gol. Jeśli ta sztuka się im nie uda, z każdą chwilą będę rosły szanse gości - uważa Krzysztof Markowski, rodowity zabrzanin i były kapitan GieKSy.
W Zabrzu się urodził i do dziś mieszka. W pierwszym zespole Górnika wystąpić jednak nigdy nie zdołał. Co innego, jeśli chodzi o GKS. Dla katowickiej drużyny, której długo był kapitanem, Krzysztof Markowski grał przez trzy lata. Jak sam przyznaje, gdyby nie to, że w niedzielę będzie się przygotowywał do meczu Odry Wodzisław w Gdańsku, z chęcią stawiłby się na Roosevelta.

- A tak, muszę liczyć na jakąś retransmisję - uśmiecha się popularny "Maro". - Spodziewam się wielkiej promocji futbolu. Powinna ona trwać tak na murawie, jak i na trybunach. Komu kibicuję? Obydwu stronom. Ze wskazaniem na GieKSę... choć nadal zalega mi z pieniędzmi - podkreśla z przymrużeniem oka. Ale zdecydowanym faworytem są dla niego gospodarze.

Jak bardzo zdecydowanym? - Wydaje mi się, że wygrają 3-1 - przewiduje 30-latek. Porównując poszczególne formacje, wskazuje na dużą przewagę Górnika w ofensywie.

Bramkarze

Stawiam na Jacka Gorczycę. I to nie dlatego, że jest moim przyjacielem (śmiech). Wiem po prostu, że idzie mu najlepiej, gdy ma sporo okazji do interwencji. A to w niedzielę najbardziej prawdopodobny scenariusz. Sebastiana Nowaka czeka - paradoksalnie - trudniejsze zadanie. GieKSa ustawi się pewnie defensywnie i golkiper Górnika wiele szans do wykazania się miał nie będzie. Ale kiedy rywalom wyjdzie jedna, dwie kontry, znajdzie się w sporych opałach.

Obrońcy

Gdyby zdrowy był Adam Banaś, przewaga leżałaby po stronie Górnika. "Banana" zabraknie, więc potencjał obydwu drużyn oceniam podobnie. Największy atut zabrzan stanowi Michał Pazdan. Katowiczanie mają z kolei w swoich szeregach mniej ogranych, ale bardzo utalentowanych piłkarzy. Przed własną publicznością idzie im bardzo dobrze, ale sęk w tym, że na cudzym terenie - co pokazało chociażby spotkanie w Szczecinie z Pogonią - tracą na wartości.

Pomocnicy

Absolutna dominacja gospodarzy. Doceniam umiejętności Piotrka Plewni czy Bartka Iwana, ale Mariusz Przybylski czy Piotrek Madejski kreatywnością jednak ich przewyższają. Pomoc Górnika, jako całość, ma też większe doświadczenie niż druga linia gości. Ci - grając w tej formacji piątką - położą nacisk na opanowanie środka pola. Zawodnicy Ryszarda Komornickiego będą natomiast starali się wykorzystać zwłaszcza swoje skrzydła.

Napastnicy

Jeszcze raz plus dla Górnika. Snajperzy z Zabrza zdają się wracać do wysokiej formy. A w Katowicach napad kuleje. Szkoda, że problemy ze zdrowiem dopadły ostatnio Grażvydasa Mikulenasa. Nie ma wiele czasu, by złapać odpowiednią dyspozycję.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również