Krzysztof Kaliciak pójdzie drogą Bartosza Iwana?
11.01.2013
Kaliciak trenował z Górnikiem już w grudniu i potwierdza, że szkoleniowiec nic się nie zmienił. - Gdy przychodzisz na jego zajęcia, wiesz, że będzie po prostu ciężka praca. Kiedy ktoś spotyka trenera Nawałkę po raz pierwszy, może doznać szoku, bo u niego trenuje się bardzo profesjonalnie, na wzór zachodni. Tak było w GieKSie i tak jest w Górniku - przyznaje.
Czy "Trójkolorowi" coś ryzykują takim transferem? Zdaniem zawodnika, nie. - O ryzyku można mówić, gdyby klub musiał wyłożyć na stół powiedzmy 100 tysięcy złotych, a nie trzeba przecież płacić nic. Jeśli Górnik się na mnie zdecyduje, swoim kontraktem komina płacowego też nie stworzę - uśmiecha się Kaliciak. - To pewnie moja ostatnia okazja, żeby zaistnieć w ekstraklasie, więc jestem trenerowi naprawdę wdzięczny. Zwłaszcza że sam się do mnie odezwał - dodaje.
Czy "Trójkolorowi" coś ryzykują takim transferem? Zdaniem zawodnika, nie. - O ryzyku można mówić, gdyby klub musiał wyłożyć na stół powiedzmy 100 tysięcy złotych, a nie trzeba przecież płacić nic. Jeśli Górnik się na mnie zdecyduje, swoim kontraktem komina płacowego też nie stworzę - uśmiecha się Kaliciak. - To pewnie moja ostatnia okazja, żeby zaistnieć w ekstraklasie, więc jestem trenerowi naprawdę wdzięczny. Zwłaszcza że sam się do mnie odezwał - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów