Krzysztof Bukalski: Górnik jeszcze nie umarł, jeszcze żyje
09.05.2014
Ostatni raz Górnik wygrał przy Bułgarskiej 11 lat temu. Swój wkład w zwycięstwo miał Krzysztof Bukalski, który otworzył wówczas wynik spotkania, a w samej końcówce gola na wagę trzech punktów zdobył Adrian Sikora. - Pamiętam szczególnie ten mecz, gdyż akurat wróciłem z Cypru i w drużynie była ostra rywalizacja o miejsce w środku pola. Trenerem Górnika był Waldemar Fornalik, który nie był pewien, czy podołam zadaniu. Ale dałem sobie radę, strzelając gola strzałem z dystansu, z odległości 20 metrów - wspomina były pomocnik "Trójkolorowych".
Bukalski wciąż interesuje się klubem z Roosevelta. - Praca trenerska nie pozwala mi na zbyt częste oglądanie Górnika, ale duchowo na pewno wspieram klub - przyznaje były pomocnik zabrzan, którego cieszy zwycięstwo jego byłej drużyny w derbowym pojedynku z Ruchem Chorzów.
- Górnik pokazał charakter w derbach i bardzo się z tego cieszę. Zespół dalej jest w grze, do Poznania nie pojechał w roli faworyta, ale po wygranych derbach jest podbudowany i na pewno zechce znowu pokazać charakter. Górnik jeszcze nie umarł, jeszcze żyje, mimo że fachowcy go skreślili - mówi z uśmiechem na ustach trener Dalinu Myślenice.
W tym sezonie "Kolejorz" strzelił Górnikowi już sześć goli. W jesiennym meczu przy Bułgarskiej gospodarze wygrali 3-1, chociaż zabrzanie nie grali źle. Na samym początku spotkania bramkę zdobył Prejuce Nakoulma, który przełamał się w meczu z Ruchem. Lech był jednak skuteczniejszy po przerwie.
- Jesienią ubiegłego roku Górnik do momentu straty bramki rozegrał kapitalny mecz. Prowadził grę, strzelił bramkę, nic nie zapowiadało zmiany sytuacji. Ale po stracie gola wszystko się posypało. Teraz też trzeba strzelić bramkę, by myśleć o wygranej czy nawet remisie. Lech zazwyczaj w każdym meczu coś strzela, więc warunkiem podstawowym jest bramka. Wierzę, że będzie dobrze. Przy okazji chciałbym pozdrowić klub i kibiców, trzymam kciuki! - mówi Bukalski.
33. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
10 maja 2014 r (20:30)
Lech Poznań - Górnik Zabrze
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Bukalski wciąż interesuje się klubem z Roosevelta. - Praca trenerska nie pozwala mi na zbyt częste oglądanie Górnika, ale duchowo na pewno wspieram klub - przyznaje były pomocnik zabrzan, którego cieszy zwycięstwo jego byłej drużyny w derbowym pojedynku z Ruchem Chorzów.
- Górnik pokazał charakter w derbach i bardzo się z tego cieszę. Zespół dalej jest w grze, do Poznania nie pojechał w roli faworyta, ale po wygranych derbach jest podbudowany i na pewno zechce znowu pokazać charakter. Górnik jeszcze nie umarł, jeszcze żyje, mimo że fachowcy go skreślili - mówi z uśmiechem na ustach trener Dalinu Myślenice.
W tym sezonie "Kolejorz" strzelił Górnikowi już sześć goli. W jesiennym meczu przy Bułgarskiej gospodarze wygrali 3-1, chociaż zabrzanie nie grali źle. Na samym początku spotkania bramkę zdobył Prejuce Nakoulma, który przełamał się w meczu z Ruchem. Lech był jednak skuteczniejszy po przerwie.
- Jesienią ubiegłego roku Górnik do momentu straty bramki rozegrał kapitalny mecz. Prowadził grę, strzelił bramkę, nic nie zapowiadało zmiany sytuacji. Ale po stracie gola wszystko się posypało. Teraz też trzeba strzelić bramkę, by myśleć o wygranej czy nawet remisie. Lech zazwyczaj w każdym meczu coś strzela, więc warunkiem podstawowym jest bramka. Wierzę, że będzie dobrze. Przy okazji chciałbym pozdrowić klub i kibiców, trzymam kciuki! - mówi Bukalski.
33. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
10 maja 2014 r (20:30)
Lech Poznań - Górnik Zabrze
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów