Krzysztof Bizacki o piłkarzach Ruchu: - Chciałbym, żeby zostali...

19.06.2012
Za niecały tydzień GKS Tychy wraca do treningów. Tymczasem Krzysztof Bizacki zanawia się, jak w przyszłym sezonie będzie wyglądała jego drużyna. Napastnik ma nadzieję, że w klubie pozostaną zawodnicy wypożyczeni z Ruchu Chorzów.
- Chciałbym, żeby z piątki zawodników Ruchu Chorzów, którym skończyły się wypożyczenia, dwóch-trzech zostało w GKS. Z obrońcą Pawłem Lesikiem dobrze mi się grało na lewej stronie boiska. Bartek Babiarz był wartościowym zawodnikiem środka boiska, a z Danielem Ferugą mieliśmy wspólny cel - grę ofensywną. Nie wiem jednak, kogo działaczom uda się zatrzymać - opowiada Krzysztof Bizacki.

Doświadczony napastnik zwraca uwagę na to, że GKS potrzebuje zwiększenia rywalizacji w walce o miejsce w skladzie. - Na razie do naszego zespołu oficjalnie dołączyli bramkarz i obrońca oraz rozgrywający. Niezbędny jest jeszcze klasowy napastnik. Zobaczymy, kto wzmocni atak, bo wiem, że działacze szukają kandydatów. Ja nie bedę się deklarował ani jako pomocnik, ani napastnik, bo w moim przypadku obowiązuje zasada "byle do przodu". Jestem zawodnikiem ofensywnym i obojętnie czy trener ustawi mnie na boku drugiej linii, czy na szpicy będę atakował - uśmiecha się "Bizak".
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również