Królewskie przywitanie przy Cichej. "Zlecieli by wygrać na Bukowej"
24.10.2017
Setki ludzi zjawiły się w niedzielny wieczór przy Cichej, by podziękować zawodnikom "Niebieskich" za wygraną przy Bukowej. Mecz, na który w obu klubach czekano ponad 14 lat okazał się szczęśliwym dla chorzowian, którzy rozegrali naprawdę dobre zawody. Fani Ruchu z powodu zakazu wyjazdowego nie mogli udać się na trybuny obiektu GKS-u, ale po przyjeździe zawodników na stadion w Chorzowie zgotowali im prawdziwie królewską fetę. - Dla nas to trzy punkty, a dla tych ludzi, którzy kochają Ruch, to coś znacznie więcej - zdawał sobie sprawę z rangi wygranej Vilim Posinković, autor pierwszego trafienia dla "Niebieskich". - Jestem ze wszystkich naprawdę dumny. Cała drużyna było wyjątkowo zmotywowana. Wszyscy, także obcokrajowcy, zdawaliśmy sobie sprawę z rangi derbów, jak ważne są one dla kibiców. Cieszymy się, że mogliśmy dać im dużo radości - dodawał kapitan chorzowian, Maciej Urbańczyk.
Na piłkarzy czekały głośne śpiewy, odpalone race i... po prostu atmosfera wielkiego święta. - Warto było czekać 14 lat. Ruch właśnie dlatego zleciał z Ekstraklasy, żeby zlać "GieKSę" na wyjeździe - cieszył się Jakub Kurzela, spiker chorzowian, który również zjawił się w tłumie witającym zwycięzców derbowego starcia. - Chcę co tydzień takie mecze! - ekscytował się jeszcze w autokarze Miłosz Przybecki, pomocnik 14-krotnych Mistrzów Polski. - Dla takich chwil warto być prezesem Ruchu Chorzów. Feta, jaką nasi fani urządzili drużynie po wygranych derbach, przejdzie do historii klubu. Piłkarze podkreślali, że w innych klubach z takim rozmachem i zaangażowaniem nie cieszono się nawet ze zdobycia mistrzostwa kraju - podsumował Janusz Paterman w rozmowie z Gazetą Wyborczą.
Emocje udzieliły się wszystkim piłkarzom i trenerom zwycięzców niedzielnego meczu. Relację z całej fety i przejazdu autokaru z Bukowej na Cichą można zobaczyć na filmie przygotowanym przez klubową telewizję "Niebieskich".
Na piłkarzy czekały głośne śpiewy, odpalone race i... po prostu atmosfera wielkiego święta. - Warto było czekać 14 lat. Ruch właśnie dlatego zleciał z Ekstraklasy, żeby zlać "GieKSę" na wyjeździe - cieszył się Jakub Kurzela, spiker chorzowian, który również zjawił się w tłumie witającym zwycięzców derbowego starcia. - Chcę co tydzień takie mecze! - ekscytował się jeszcze w autokarze Miłosz Przybecki, pomocnik 14-krotnych Mistrzów Polski. - Dla takich chwil warto być prezesem Ruchu Chorzów. Feta, jaką nasi fani urządzili drużynie po wygranych derbach, przejdzie do historii klubu. Piłkarze podkreślali, że w innych klubach z takim rozmachem i zaangażowaniem nie cieszono się nawet ze zdobycia mistrzostwa kraju - podsumował Janusz Paterman w rozmowie z Gazetą Wyborczą.
Emocje udzieliły się wszystkim piłkarzom i trenerom zwycięzców niedzielnego meczu. Relację z całej fety i przejazdu autokaru z Bukowej na Cichą można zobaczyć na filmie przygotowanym przez klubową telewizję "Niebieskich".
Polecane
I liga