Krezusi kontra biedacy

25.02.2009
Pod względem zasobności budżetów, Górnik należy do czołówki ekstraklasy, a Ruch jest gdzieś na dnie. Obie firmy z Górnego Śląska niewiele się różnią z kolei, jeśli chodzi o tradycje i zasługi.
Po zrobieniu rachunku ekonomicznego wyszło, że śląskie klubu są na dwóch biegunach. Kryzys dotknął klub z Chorzowa. Spodziewano się, że po grudniowym wejściu na giełdę i sprzedaży akcji do klubowej kasy wpłynie 5 mln zł. Ostatecznie zysk nie przekroczył 2 mln zł. Dlatego Ruch zaczął oszczędzać, ciąć koszty i pozbył się drogiego w utrzymaniu Macieja Scherfchena, którego roczne zarobki wynosiły około 360 tys. zł brutto.

Tymczasem Górnik zachowuje się tak, jakby kryzys go nie dotyczył. Na zimowe transfery i prowizje dla menadżerów zabrzanie wyłożyli blisko 4 mln zł. Rekordem transferowym pozostaje ściągnięcie Roberta Szczota z Jagiellonii Białystok za kwotę 1,750 mln zł. Dodatkowo Mariusz Piekarski, agent zawodnika, otrzymał 250 tys zł prowizji. Piłkarzowi zagwarantowano umowę na poziomie 40 tys. zł brutto miesięcznie. Podobno zawodnik dostał też, w ramach umowy, mieszkanie.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również