Kowalczyk zła, bo nie może wyłączyć telefonu komórkowego

06.01.2010
Dziś piąty etap rywalizacji w Tour de Ski. Ma to być najtrudniejsza z dotychczasowych przepraw w tych zawodach, bo bieg liczy 16 kilometrów, a różnica wzniesień aż 200 metrów.
- Tour de Ski to bardzo trudna impreza Długie przejazdy, nawet w nocy. Poza tym telefon nie milknie, a ja nie mogę go wyłączyć, bo przecież muszę mieć kontakt z moją ekipą. Niektórzy chyba nie rozumieją, że ja biorę udział w bardzoe ciężkiej rywalizacji i muszę odpocząć, pójść na masaż - wzdycha Justyna Kowalczyk. Inna sprawa to jednak satysfakcja i... pieniądze, które można zdobyć w Tour de Ski.

Kowalczyk może zarobić na udziale w tym prestiżowym turnieju co najmniej 100 tysięcy euro! Nasza biegaczka może też liczyć na dodatkowe premie za miejsca na podium w poszczególnych etapach.

- Wszyscy są już zmęczeni. A przed nami kolejne starty i druga część rywalizacji. Ja to jednak traktuję jako morderczy trening - dodaje Justyna.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również