Kowalczyk wraca do Polski. "Nie byłam tu od dwóch miesięcy"
19.12.2010
Justyna Kowalczyk, wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym, tuż po zakończeniu rywalizacji sztafet w La Clusaz udała się w podróż powrotną do Polski, gdzie w rodzinnych domach spędzą świąteczny tydzień. Zmieniając się za kierownicą po kilkunastu godzinach, dotrą do celu.
- W poniedziałek rano już będziemy w domach. Nie byliśmy w kraju od dwóch miesięcy i ten tydzień, który teraz spędzimy z rodzinami, nam się należy. Szczególnie, że kolejny raz do Polski wrócimy dopiero po zakończeniu rywalizacji w Pucharze Świata - stwierdziła Kowalczyk.
Zawodniczka i jej szkoleniowiec opuścili Francję zadowoleni z zaprezentowanej tam przez Justynę dyspozycji. - W biegu sobotnim nie do końca wiedzieliśmy, czego się spodziewać po rywalkach. Oczywiście wiedzieliśmy, że mocna będzie Marit Bjoergen, ale na przykład Szwedka Kalla była zagadką. Taktykę na ten bieg ustalała już na trasie sama Justyna. Przed biegiem nie nastawialiśmy się na lotne finisze i premie, ale Justysia oceniła swoje możliwości i postanowiła powalczyć - wyjaśnił Wierietielny.
- W poniedziałek rano już będziemy w domach. Nie byliśmy w kraju od dwóch miesięcy i ten tydzień, który teraz spędzimy z rodzinami, nam się należy. Szczególnie, że kolejny raz do Polski wrócimy dopiero po zakończeniu rywalizacji w Pucharze Świata - stwierdziła Kowalczyk.
Zawodniczka i jej szkoleniowiec opuścili Francję zadowoleni z zaprezentowanej tam przez Justynę dyspozycji. - W biegu sobotnim nie do końca wiedzieliśmy, czego się spodziewać po rywalkach. Oczywiście wiedzieliśmy, że mocna będzie Marit Bjoergen, ale na przykład Szwedka Kalla była zagadką. Taktykę na ten bieg ustalała już na trasie sama Justyna. Przed biegiem nie nastawialiśmy się na lotne finisze i premie, ale Justysia oceniła swoje możliwości i postanowiła powalczyć - wyjaśnił Wierietielny.
Polecane
Sporty zimowe