Kowalczyk sceptyczna do zmian proponowanych przez FIS

15.07.2009
Międzynarodowa Federacja Narciarska stara się uatrakcyjnić rywalizację w biegach narciarskich. Naszej mistrzyni, Justynie Kowalczyk, nie wszystkie pomysły się jednak podobają.
Podczas spotkania przedstawicieli FIS-u, które jakiś czas temu odbyło się w chorwackim Dubrowniku, padło wiele pomysłów, które - w założeniach - powinny podnieść zainteresowanie biegami narciarskimi. Przede wszystkim zaproponowano, by w latach, kiedy nie rozgrywane są igrzyska olimpijskie, czyli raz na cztery lata, rozgrywać wieloetapowe mistrzostwa świata. Pierwsze mogłyby się odbyć w 2012 roku. Byłaby to podobna impreza, jak organizowany od kilku lat Tour de Ski. Czy narciarzom taki pomysł przypadłby do gustu?

- Z jednej strony to dobry pomysł, żeby powiększyć możliwości zdobywania medali na najważniejszych imprezach, bo w narciarstwie nie ma ich zbyt dużo - mówi najlepsza polska biegaczka Justyna Kowalczyk. Ale też zgłasza zastrzeżenia do tego typu rywalizacji. - Przede wszystkim taka wieloetapowa impreza jest bardzo wyczerpująca. Zawodnicy musieliby więc specjalizować się w takiej formule. Dlatego właśnie rozgrywanie tego typu zawodów raz na cztery lata mijałoby się z celem. Trudno przygotowywać się do imprezy rozgrywanej z tak niewielką częstotliwością - podkreśla dwukrotna mistrzyni z Liberca.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również