Koszmar trwa
20.11.2016
Wydarzenie
W 68 minucie jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Damian Świerblewski. Piłkę w pole karne dośrodkował Chyła, a skrzydłowy Pogoni głową z bliska pokonał Florka. Po tej bramce tyszanie już nie byli w stanie się podnieść i nawet zagrozić bramce gospodarzy
Bohater
Daniel Chyła rozegrał świetny mecz. Nie dość, że bardzo dobrze grał w defensywie, to raz po raz atakował lewą strona boiska. Boczny obrońca zaliczył asystę, a mógł mieć ich więcej, bo jego dośrodkowania bardzo często trafiały do jego kolegów w polu karnym gości.
Rozczarowania
Reakcja, a raczej jej brak na straconego gola. Ta sytuacja pokazuje, że niektórym zawodnikom brakuje charakteru, a w tyskiej szatni nie panuje najlepsza atmosfera. Drużyna znajdująca się w takim położeniu jak GKS po stracie gola powinna rzucić się na rywala, a tymczasem tego w wykonaniu "Trójkolorowych" nie widzimy.
Co ciekawego?
- Tyszanie bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie, bo już w 3 minucie czujność Misztala sprawdził Mączyński
- W 14 minucie ten sam zawodnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale po raz kolejny lepszy okazał się bramkarz Pogoni
- Minutę później po rzucie rożnym wykonanym przez Grzeszczyka główkował Boczek, ale ponownie pewnie interweniował Misztal
- Po pierwszym kwadransie wydawało się, że bramka dla tyszan to kwestia czasu, a tymczasem były to właściwie jedyne okazje stworzone przez GKS w tym spotkaniu
- Schodzących na przerwę piłkarzy żegnały gwizdy. Nie ma co się dziwić, bo widowiskiem tego meczu nie można było nazwać
- Po przerwie nie było wcale lepiej, dopiero po godzinie gry gospodarze nieco się ożywili. W 63 minucie w słupek trafił Tomasiewicz, a 5 minut później było już 1:0
- Po golu Świerblewskiego na boisku nie działo się już zupełnie nic, piłkarze trenera Szatałowa nie wierzyli w to, że są w stanie odwrócić losy tego spotkania, a Pogoni nie zależało na zdobywaniu kolejnych bramek
- GKS przegrał 6 mecz z rzędu i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli ze stratą aż 6 punktów do bezpiecznej strefy
Pogoń - GKS 1:0 (0:0)
1:0 Świerblewski, 68 min.
Pogoń: Misztal – Lewandowski, Jędrych, Żytko, Chyła – Świerblewski (89' Panufnik), Dybiec, Makowski, Tomasiewicz, Wójcik (55' Demianiuk) – Kurbiel (55' Gołębiewski)
GKS: Florek – Grzybek, Boczek, Tanżyna, Mańka – Mączyński (64' Kowalski), Bukowiec, Gancarczyk (80' Szumilas), Grzeszczyk, Radzewicz – Świerczok
W 68 minucie jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Damian Świerblewski. Piłkę w pole karne dośrodkował Chyła, a skrzydłowy Pogoni głową z bliska pokonał Florka. Po tej bramce tyszanie już nie byli w stanie się podnieść i nawet zagrozić bramce gospodarzy
Bohater
Daniel Chyła rozegrał świetny mecz. Nie dość, że bardzo dobrze grał w defensywie, to raz po raz atakował lewą strona boiska. Boczny obrońca zaliczył asystę, a mógł mieć ich więcej, bo jego dośrodkowania bardzo często trafiały do jego kolegów w polu karnym gości.
Rozczarowania
Reakcja, a raczej jej brak na straconego gola. Ta sytuacja pokazuje, że niektórym zawodnikom brakuje charakteru, a w tyskiej szatni nie panuje najlepsza atmosfera. Drużyna znajdująca się w takim położeniu jak GKS po stracie gola powinna rzucić się na rywala, a tymczasem tego w wykonaniu "Trójkolorowych" nie widzimy.
Co ciekawego?
- Tyszanie bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie, bo już w 3 minucie czujność Misztala sprawdził Mączyński
- W 14 minucie ten sam zawodnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale po raz kolejny lepszy okazał się bramkarz Pogoni
- Minutę później po rzucie rożnym wykonanym przez Grzeszczyka główkował Boczek, ale ponownie pewnie interweniował Misztal
- Po pierwszym kwadransie wydawało się, że bramka dla tyszan to kwestia czasu, a tymczasem były to właściwie jedyne okazje stworzone przez GKS w tym spotkaniu
- Schodzących na przerwę piłkarzy żegnały gwizdy. Nie ma co się dziwić, bo widowiskiem tego meczu nie można było nazwać
- Po przerwie nie było wcale lepiej, dopiero po godzinie gry gospodarze nieco się ożywili. W 63 minucie w słupek trafił Tomasiewicz, a 5 minut później było już 1:0
- Po golu Świerblewskiego na boisku nie działo się już zupełnie nic, piłkarze trenera Szatałowa nie wierzyli w to, że są w stanie odwrócić losy tego spotkania, a Pogoni nie zależało na zdobywaniu kolejnych bramek
- GKS przegrał 6 mecz z rzędu i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli ze stratą aż 6 punktów do bezpiecznej strefy
Pogoń - GKS 1:0 (0:0)
1:0 Świerblewski, 68 min.
Pogoń: Misztal – Lewandowski, Jędrych, Żytko, Chyła – Świerblewski (89' Panufnik), Dybiec, Makowski, Tomasiewicz, Wójcik (55' Demianiuk) – Kurbiel (55' Gołębiewski)
GKS: Florek – Grzybek, Boczek, Tanżyna, Mańka – Mączyński (64' Kowalski), Bukowiec, Gancarczyk (80' Szumilas), Grzeszczyk, Radzewicz – Świerczok
Polecane
I liga