Korona - Górnik 2-0. Załatwił ich człowiek z Żernicy!

03.10.2011
Górnik w pierwszej połowie grał tak, jak w spotkaniu z "Pasami" tydzień temu i zasłużenie przegrali z Koroną Kielce. Podopieczni Adama Nawałki nie wygrali czwartego spotkania z rzędu.
Wydarzenie
Od pierwszej minuty Korona Kielce praktycznie nie schodziła z połowy Górnika. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego dopięli swego w 20. minucie. Wtedy to z lewej strony podawał Tomasz Lisowski, a w polu karnym nieporozumienie Adama Dancha z Borisem Peskoviciem wykorzystał Michał Zieliński, który wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości.

Bohater
Michał Zieliński. Były zawodnik Polonii Bytom i GKS-u Katowice mógł strzelić bramkę już kilka minut po rozpoczęciu spotkania. Przegrał jednak pojedynek sam na sam z Borisem Peskoviciem. Później zrehabilitował się i często niepokoił zabrzańską defensywę. Kibice głośno podziękowali napastnikowi, gdy ten schodził z boiska.

Rozczarowanie
Fatalna postawa Górnika w pierwszej połowie. W pierwszej połowie Korona robiła, co chciała. Za przykład może robić bramka na 2-0. W polu karnym gości gospodarze rozegrali piłkę, po czym w długi róg strzelił Jacek Kiełb.

Co ciekawego:
- Trener Adam Nawałka dokonał kilku zmian w wyjściowej 11 w porównaniu z poprzednim spotkaniem. M.in. w bramce pojawił się Boris Pesković, dla którego był to pierwszy występ w polskiej ekstraklasie od 26 kwietnia 2008 roku. Zagrał wtedy... w barwach Górnika przeciwko Koronie. Puścił wtedy trzy bramki.

- Stadion w Kielcach nie jest szczęśliwy dla zabrzan. Było to piąte spotkanie obu zespołów na tym obiekcie. Do tej pory Górnik nie zdobył na terenie Korony choćby punktu.

- Mecz prowadził Radosław Trochimiuk. Do tej pory arbiter z Ciechanowa był szczęśliwy dla zabrzan. Gwizdał w pięciu meczach Górnika, w których "Trójkolorowi" ani razu nie przegrali.

- W Kielcach grał jeden zawodnik z wyjściowego składu Górnika. To Aleksander Kwiek. W Zabrzu występował Hernani - obrońca Korony.

- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci zmarłego w nocy kibica Falubazu Zielona Góra.

- Jeszcze przed przerwą boisko opuścił Tomasz Zahorski. Chwilę wcześniej napastnik Górnika leżał na boisko z grymasem bólu na twarzy. Zastąpił go Paweł Olkowski, który powędrował na prawą pomoc, a do ataku został przesunięty Prejuce Nakoulma.

- Górnik stworzył sobie dogodną sytuację tuż przed końcem pierwszej połowy. Bramkarz Korony źle wprowadził piłkę do gry, dzięki czemu zabrzanie ruszyli z atakiem, który wykończył strzałem zza pola karnego Aleksander Kwiek. Zbigniew Małkowski nie dał się jednak pokonać.

- W drugiej połowie Górnik ciekawie wykonał rzut rożny. Marcin Wodecki zagrał piłkę do nadbiegającego przed polem karnym Mariusza Przybylskiego, który z pierwszej piłki uderzył w światło bramki. Małkowski był jednak czujny.

- Żółtą kartką został ukarany Adam Banaś. Kapitan Górnika będzie musiał pauzować w następnym spotkaniu.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również