Kornelia Marek przyznała, że brała...

17.03.2010
Jak ujawnił w TVN24 prezes PKOl, Piotr Nurowski, Kornelia Marek przyznała, że brała zastrzyki, jednak twierdzi, że nie miała pojęcia o tym, że są to substancje zakazane.
We wtorek wieczór PKOl poinformował, że zna już wyniki próbki B polskiej biegaczki i te potwierdziły obecność w jej organizmie EPO - jednego z najsilniejszych środków dopingowych. Wcześniej Marek utrzymywała, że nie zażywała żadnych podejrzanych substancji.

- Rozmawiałem z nią jeszcze przed badaniem próbki B i Kornelia powiedziała mi, że brała zastrzyki domięśniowe i dożylne, ale nie wiedziała, że są to niedozwolone środki - powiedział Nurowski. - Jestem przekonany, że sama nie wzięła dopingu. Mam nadzieję, że uda się znaleźć winnego i specjalne dochodzenie wyjaśni całą sytuację. Bardzo zależy mi na tym, byśmy dowiedzieli się prawdy i raz na zawsze wyeliminowali ze sportu tych, którzy szkodzą nie tylko jemu, ale nawet życiu naszych zawodników i zawodniczek - dodał.
źródło: TVN24

Przeczytaj również