Kompleksy, Niderlandy i krety, czyli cytaty związane z WDŚ (część II)
26.10.2012
- Graliśmy w śnieżnej scenerii, przy gęsto padającym śniegu. Piłka kleiła się do murawy, potem na moment zgasło światło. Nam wszystko wychodziło, górnicy nie mieli nic do powiedzenia, a mnie wyszedł superstrzał. Tak, te derby będą na długo niezapomniane - Marcin Malinowski, po derbach z 18 marca 2011 roku.
- Ruch Chorzów mógł nas skasować jeszcze wyżej - Grzegorz Bonin, po derbach z 18 marca 2011 roku.
- To były chyba najlepsze derby w moim życiu - Paweł Abbott, po derbach z 18 marca 2011 roku.
- Gdyby ten stadion był zadaszony, to ogłuchlibyśmy od dopingu - Łukasz Mazur, po meczu z 29 sierpnia 2010 roku.
- Siedział w szatni i płakał. To są właśnie derby - działacz Ruchu, o Remigiuszu Jezierskim, po derbach z 28 lutego 2009 roku, kiedy to piłka odbiła się od nóg napastnika i wpadła do bramki. Górnik wygrał 1-0.
- To były derby, które zapamiętam do końca swojego życia - Duszan Radolsky, po derbach z 2 marca 2008 roku.
- Bo krety ryły w ziemi - Mariusz Śrutwa, po derbach z 6 maja 2000 roku, o sprawie naruszenia nietykalności sędziego Stanisława Żyjewskiego.
- Graliśmy ćwierćfinał Pucharu Polski. W 80. minucie przegrywaliśmy 0-2 na stadionie w Chorzowie. Większość kibiców Górnika opuściła już stadion, bo wtedy nie było tak, że człowiek wsiadł w samochód i wracał do Zabrza. Ludzie szli pieszo. My w dziesięć ostatnich minut strzeliliśmy trzy bramki i wygraliśmy 3-2. Przyjechaliśmy do Zabrza, gdzie na Placu Wolności czekali na nas kibice... niezbyt przychylnie nastawieni, bo myśleli, że przegraliśmy (śmiech) - Hubert Kostka.
- Pamiętam mecz, gdy pojechaliśmy do Chorzowa już jako mistrzowie Polski. I przegraliśmy 1-5. Okazało się, że moi koledzy z obrony zdążyli już poświętować z okazji zdobycia tytułu. Mówili, żebym się nie martwił, bo przecież to nie ma znaczenia, ale dla mnie ten wynik to był wstyd i hańba. Kibice Ruchu mocno się z nas wtedy naśmiewali - Stanisław Oślizło.
- Pamiętam mecz, kiedy wygraliśmy 2-1 po moich dwóch bramkach. Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania w w najsilniejszych składach. Poziom tych potyczek naprawdę stał na najwyższym poziomie. Można go było porównać z Pucharem Europy. Górnik miał jakościowo lepszy skład, ale moje pokolenie nie czuło respektu. Wychodziło się na boisko, aby pokazać, że jest się facetem - Eugeniusz Lerch.
- Chodziło o to, by uniemożliwić Legii zdobycie tytułu. Nie mieliśmy praktycznie szans na mistrzostwo, więc pomogliśmy Ruchowi. Trzy dni później spotkaliśmy się ponownie na Stadionie Śląskim w finale Pucharu Polski. Ruch dał nam puchar w zamian za mistrzostwo Polski i wszyscy, no może poza Legią, byli zadowoleni - Stanisław Oślizło, o derbach z 1968 roku.
Jutro zaprezentujemy kolejną część cytatów.
- Ruch Chorzów mógł nas skasować jeszcze wyżej - Grzegorz Bonin, po derbach z 18 marca 2011 roku.
- To były chyba najlepsze derby w moim życiu - Paweł Abbott, po derbach z 18 marca 2011 roku.
- Gdyby ten stadion był zadaszony, to ogłuchlibyśmy od dopingu - Łukasz Mazur, po meczu z 29 sierpnia 2010 roku.
- Siedział w szatni i płakał. To są właśnie derby - działacz Ruchu, o Remigiuszu Jezierskim, po derbach z 28 lutego 2009 roku, kiedy to piłka odbiła się od nóg napastnika i wpadła do bramki. Górnik wygrał 1-0.
- To były derby, które zapamiętam do końca swojego życia - Duszan Radolsky, po derbach z 2 marca 2008 roku.
- Bo krety ryły w ziemi - Mariusz Śrutwa, po derbach z 6 maja 2000 roku, o sprawie naruszenia nietykalności sędziego Stanisława Żyjewskiego.
- Graliśmy ćwierćfinał Pucharu Polski. W 80. minucie przegrywaliśmy 0-2 na stadionie w Chorzowie. Większość kibiców Górnika opuściła już stadion, bo wtedy nie było tak, że człowiek wsiadł w samochód i wracał do Zabrza. Ludzie szli pieszo. My w dziesięć ostatnich minut strzeliliśmy trzy bramki i wygraliśmy 3-2. Przyjechaliśmy do Zabrza, gdzie na Placu Wolności czekali na nas kibice... niezbyt przychylnie nastawieni, bo myśleli, że przegraliśmy (śmiech) - Hubert Kostka.
- Pamiętam mecz, gdy pojechaliśmy do Chorzowa już jako mistrzowie Polski. I przegraliśmy 1-5. Okazało się, że moi koledzy z obrony zdążyli już poświętować z okazji zdobycia tytułu. Mówili, żebym się nie martwił, bo przecież to nie ma znaczenia, ale dla mnie ten wynik to był wstyd i hańba. Kibice Ruchu mocno się z nas wtedy naśmiewali - Stanisław Oślizło.
- Pamiętam mecz, kiedy wygraliśmy 2-1 po moich dwóch bramkach. Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania w w najsilniejszych składach. Poziom tych potyczek naprawdę stał na najwyższym poziomie. Można go było porównać z Pucharem Europy. Górnik miał jakościowo lepszy skład, ale moje pokolenie nie czuło respektu. Wychodziło się na boisko, aby pokazać, że jest się facetem - Eugeniusz Lerch.
- Chodziło o to, by uniemożliwić Legii zdobycie tytułu. Nie mieliśmy praktycznie szans na mistrzostwo, więc pomogliśmy Ruchowi. Trzy dni później spotkaliśmy się ponownie na Stadionie Śląskim w finale Pucharu Polski. Ruch dał nam puchar w zamian za mistrzostwo Polski i wszyscy, no może poza Legią, byli zadowoleni - Stanisław Oślizło, o derbach z 1968 roku.
Jutro zaprezentujemy kolejną część cytatów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów