Komornicki o piłkarzach Górnika wie już więcej niż o rodzinie

28.06.2009
- Niektórzy zawodnicy nie chcą już ze mną rozmawiać. Wiem o nich więcej niż o własnej rodzinie - uśmiecha się trener Górnika, Ryszard Komornicki. Na Roosevelta zostaje Marek Krotofil.
- Nie wiem skąd wzięła się informacja, że jego kontrakt z nami kończy się 30 czerwca. Umowa obowiązuje do 2011 roku - mówi prezes klubu, Jędrzej Jędrych. Krotofil rozegrał cały mecz z młodą drużyną Wisły Kraków u boku Michała Pazdana. Na środku pomocy wystąpił Piotr Madejski, który dotąd regularnie grał na lewym lub prawym skrzydle. - Spisał się naprawdę nieźle - ocenił Ryszard Komornicki.

Często do środka pola schodził Grzegorz Bonin. Po piłkę cofał się Przemysław Pitry. - Gramy zupełnie innym systemem niż za trenera Kasperczaka. Inaczej poruszamy się po boisku. Różnica w taktyce jest naprawdę spora - uważa Kołodziej. Być może duża w tym zasługa wielu rozmów z nowym szkoleniowcem. - Powoli zaczynamy "łapać" o co chodzi - dodaje pomocnik.

Górnik w najbliższy piątek wyjeżdża na obóz do Dzierżoniowa. Do tego czasu kadra ma być zamknięta. - Nie lubię pracować z zawodnikami, którzy przychodzą do zespołu tuż przed rozpoczęciem, albo w trakcie rozgrywek. Ich integracja z drużyną trwa wtedy zdecydowanie dłużej - uważa Komornicki. Na razie żaden nowy zawodnik w meczu sparingowym się nie pokazał. Na Roosevelta byli, ale już wyjechali Daniel Koczon, Łukasz Ganowicz i Piotr Rocki. - Chciałbym zespół wzmocnić, jednak nie pięcioma zawodnikami. Lepiej sprowadzić dwóch-trzech, ale konkretnych piłkarzy - podkreśla trener.

Priorytetem jest zakontraktowanie na Roosevelta prawego defensora oraz napastnika.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również