Komornicki nie przekonał Jędrycha
10.07.2009
Coraz bardziej prawdopodobne, że zabrzanie przystąpią do nowego sezonu bez jakiegokolwiek wzmocnienia. Szkoleniowiec "Trójkolorowych" będzie najprawdopodobniej zmuszony, by prowadzić zespół, który miał do swojej dyspozycji wiosną Henryk Kasperczak. - Kadra nie jest idealnie złożona. Na niektóre pozycje mam po trzech-czterech piłkarzy, a na inne dwóch, czy nawet jednego - mówi "Koko". Zabrzanie mają na przykład tylko jednego nominalnego prawego obrońcę - Mariusza Gancarczyka. - Oczywiście chciałbym, aby wszyscy zawodnicy grali na swojej optymalnej pozycji. Jeśli jednak taki Gancarczyk dozna kontuzji, będzie w słabszej formie lub potrzebny mu będzie odpoczynek, to co wtedy? - pyta szkoleniowiec zabrzan. - Poza tym w drużynie musi być na każdej pozycji konkurencja - dodaje.
Sternik Górnika pozostaje jednak nieugięty. - Żebyśmy mogli zatrudnić jakiegoś gracza, to najpierw ktoś musi odejść - powtarza od jakiegoś czasu Jędrzej Jędrych. Nic jednak nie wskazuje, aby wkrótce ktoś klub z Roosevelta miał opuścić.
Największy deficyt ekipa Górnika ma na prawej obronie, a po kontuzjach Adama Banasia i Marka Krotofila również w środku defensywy. O braku napastnika mówi się natomiast już od wielu miesięcy. - Ta drużyna potrzebuje wzmocnień. Niestety, nie zanosi się na to, abyśmy w najbliższym czasie zakontraktowali nowego zawodnika. Nie udało mi się na razie przekonać w tej kwestii prezesa Jędrycha - mówi z rozczarowaniem Komornicki.
Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, jak trudne czeka go zatem zadanie do wykonania. - Cały czas słyszę, że musimy awansować. My niczego nie musimy. My możemy i chcemy wrócić do ekstraklasy - podkreśla. - Umiejętności poszczególnych piłkarzy są duże. W drużynie drzemie spory potencjał, tylko trzeba z niego "wycisnąć" maksimum możliwości. Pytanie tylko, czy wystarczy nam do awansu 12-13 zawodników - zastanawia się trener Górnika.
Sternik Górnika pozostaje jednak nieugięty. - Żebyśmy mogli zatrudnić jakiegoś gracza, to najpierw ktoś musi odejść - powtarza od jakiegoś czasu Jędrzej Jędrych. Nic jednak nie wskazuje, aby wkrótce ktoś klub z Roosevelta miał opuścić.
Największy deficyt ekipa Górnika ma na prawej obronie, a po kontuzjach Adama Banasia i Marka Krotofila również w środku defensywy. O braku napastnika mówi się natomiast już od wielu miesięcy. - Ta drużyna potrzebuje wzmocnień. Niestety, nie zanosi się na to, abyśmy w najbliższym czasie zakontraktowali nowego zawodnika. Nie udało mi się na razie przekonać w tej kwestii prezesa Jędrycha - mówi z rozczarowaniem Komornicki.
Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, jak trudne czeka go zatem zadanie do wykonania. - Cały czas słyszę, że musimy awansować. My niczego nie musimy. My możemy i chcemy wrócić do ekstraklasy - podkreśla. - Umiejętności poszczególnych piłkarzy są duże. W drużynie drzemie spory potencjał, tylko trzeba z niego "wycisnąć" maksimum możliwości. Pytanie tylko, czy wystarczy nam do awansu 12-13 zawodników - zastanawia się trener Górnika.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów