Komornicki kontra Janas. Pojedynek, jak za dawnych lat

30.10.2009
Mecz na szczycie I ligi! Ryszard Komornicki i Paweł Janas grali przeciwko sobie w latach 80-tych. Teraz zmierzą się ponownie, ale już jako trenerzy Górnika i Widzewa na zapleczu ekstraklasy.
- Graliśmy kilka razy w przeciwnych zespołach. Bezpośrednich pojedynków między nami jednak nie było, bowiem ja występowałem na boku pomocy, a Paweł Janas był w tamtych czasach znakomitym stoperem - wspomina szkoleniowiec zabrzan, Ryszard Komornicki. - Mecze naszych drużyn (Janas występował wtedy w Legii Warszawa - przyp. red.) były hitami ligi. Teraz będzie podobnie, z tą różnicą, że na zapleczu ekstraklasy - dodaje.

Obaj trenerzy mają za sobą udane kariery piłkarskie. Jako szkoleniowiec, większymi osiągnięciami może pochwalić się jednak Janas. - Prezentuje cały czas wysoką klasę. Był świetnym zawodnikiem i jest równie dobrym trenerem - chwali opiekuna Widzewa "Koko".

Czy trener zabrzan przygotował wyjątkową strategię na dzisiejszy mecz? - Zamierzam ustawić zespół tak, aby nasza gra wyglądała znacznie lepiej, niż poprzednich spotkaniach. Mam nadzieję, że moi gracze potraktują ten mecz bardzo prestiżowo. Musimy przede wszystkim uważać na boki łodzian, bo na nich opiera się ich ofensywa. Jeśli damy im się "rozbujać", to możemy mieć problem - przestrzega Komornicki.

Podobne wnioski wyciągnął również szkoleniowiec łodzian. - Szczególną uwagę należy zwrócić na bocznych pomocników, czyli Roberta Szczota i Piotra Madejskiego. To jest ogromna siła Górnika - wskazuje Janas na łamach Przeglądu Sportowego.

O tym, jak ważne i prestiżowe jest to spotkanie, świadczyć może transparent wywieszony przez kibiców z Roosevelta na jednym z treningów: "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Pokonajcie dla nas Widzewa łódzkiego". - Mecz ma duże znaczenie dla obu drużyn. Górnik i Widzew otwierają tabelę. Jeśli z nimi wygramy, to odskoczymy drużynie z Zabrza. Nie wiem, czy to jest najważniejsze spotkanie, ale na pewno jedno z ważniejszych - uważa trener Widzewa.

Do składu Górnika, po przerwie z powodu nadmiaru żółtych kartek, wraca kapitan Grzegorz Bonin. W dalszym ciągu nie mogą natomiast grać kontuzjowani Przemysław Pitry oraz Alesz Besta. W kadrze Widzewa zabraknie Dudu, który ma problem z torebką stawową. Do dyspozycji trenera łodzian jest już natomiast narzekający ostatnio na zdrowie Łukasz Broź.

Dodajmy, że mecz poprowadzi Piotr Siedlecki z Warszawy, czyli arbiter sędziujący na co dzień spotkania w ekstraklasie.

Górnik Zabrze - Widzew Łódź
piątek, 20:00
sędziuje Piotr Siedlecki (Warszawa)

Przypuszczalne składy

Górnik: Nowak - Kulig, Karwan, Pazdan, Magiera - Bonin, Przybylski, Danch, Strąk, Szczot - Trznadel.

Widzew: Mielcarz - Ukah, Madera, Bieniuk, Broź - Ostrowski, Juszkiewicz, Panka, Sernas - Grzelczak, Robak.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również