Komentarz Tomasza Zimocha wzruszył Justynę Kowalczyk

29.04.2010
Ledwie kilka dni temu zanotowała ostatni start w sezonie. Z Kamczatki, gdzie przebywała przez prawie miesiąc, wróciła do kraju i... dostała w użytkowanie mercedesa GL, czyli luksusową i ekstrawagancką terenówkę wartą około 400 tysięcy złotych.
Teraz czas w końcu odpocząć i przeanalizować tak udany sezon. - Wciąż jeszcze nie udało mi się oglądnąć całych biegów. Oczywiście urywki widziałam, ale od początku do końca nie. Rafał Węgrzyn już jednak przekazał mi wszystkie nagrania i oglądanie jeszcze przede mną. Natomiast po powrocie z Kamczatki redaktor Tomasz Zimoch z Polskiego Radia podarował mi nagrania z olimpijskich biegów ze swoim komentarzem i w drodze z Warszawy do Krakowa przesłuchaliśmy je. Nie będzie przesadą, jeżeli powiem, że wraz z trenerem dosłownie "odlecieliśmy”, słuchając tego. Przyznam szczerze, że się wzruszyłam - zdradza Justyna.

Jak zmieniło się jej życie po zdobyciu medali w Vanocuver? - Na pewno trochę więcej splendoru spływa. Jest też zdecydowanie więcej zamieszania wokół mojej osoby. Z drugiej strony, moje życie jako sportowca niewiele się zmienia. Bez względu na moje osiągnięcia, nikt mi nic nie da za darmo. Nikt w bonusie nie podaruje mi przebiegniętych kilometrów, nikt nie powie: za rok będziesz tak samo dobra, więc teraz możesz sobie poleżeć na plaży. Poza tym, że można teraz o mnie mówić mistrzyni olimpijska, to moje życie się nie zmieniło - uważa Kowalczyk w rozmowie z Dziennikiem "Sport".
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również