Kolejny problem Banasia
18.05.2009
W konfrontacji z Odrą Wodzisław, Adam Banaś po zderzeniu z jednym z rywali padł na murawę i przez kilka minut się z niej nie podnosił. - Zderzyliśmy się głowami - opowiada. - To nie jest na szczęście duży problem, choć głowa jeszcze boli. Coś natomiast stało się z moim barkiem - dodaje.
"Banan" w ostatnich tygodniach ma prawdziwego pecha. Najpierw uskarżał się bowiem na ból mięśni brzucha. Teraz nabawił się kolejnego urazu. - Ten bark był już kiedyś wybity. Czuję, że coś jest nie tak. Nie wygląda to zbyt dobrze - martwi się defensor.
Były gracz Piasta dotrwał jednak w sobotę do ostatniego gwizdka. - Ból był bardzo silny. Jedną minutę miałem totalnie "wyciętą". Nie wiedziałem, co się dzieje. Myślałem, że już nie wrócę na boisko. Adrenalina czasem robi swoje i chciałem pomóc drużynie do samego końca - przyznaje.
Gdy po kilku minutach przerwy obrońca wracał na murawę, cały stadion skandował jego imię i nazwisko. - Trzeba ligę uratować nie tylko dla siebie, ale także dla tej wspaniałej publiczności. Każdego coś boli, ale musimy zacisnąć zęby i pojechać do Krakowa po zwycięstwo - zapowiada Banaś.
"Banan" w ostatnich tygodniach ma prawdziwego pecha. Najpierw uskarżał się bowiem na ból mięśni brzucha. Teraz nabawił się kolejnego urazu. - Ten bark był już kiedyś wybity. Czuję, że coś jest nie tak. Nie wygląda to zbyt dobrze - martwi się defensor.
Były gracz Piasta dotrwał jednak w sobotę do ostatniego gwizdka. - Ból był bardzo silny. Jedną minutę miałem totalnie "wyciętą". Nie wiedziałem, co się dzieje. Myślałem, że już nie wrócę na boisko. Adrenalina czasem robi swoje i chciałem pomóc drużynie do samego końca - przyznaje.
Gdy po kilku minutach przerwy obrońca wracał na murawę, cały stadion skandował jego imię i nazwisko. - Trzeba ligę uratować nie tylko dla siebie, ale także dla tej wspaniałej publiczności. Każdego coś boli, ale musimy zacisnąć zęby i pojechać do Krakowa po zwycięstwo - zapowiada Banaś.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów