Kolejna klęska BBTS-u. Rywale uciekają
29.01.2014
A był to istotny mecz dla układu tabeli rozgrywek, bowiem Transfer wyprzedzał beniaminka o dwa punkty. W razie wygranej BBTS mógł zatem przeskoczyć bydgoszczan i przywrócić nadzieje na walkę o miejsce w czołowej ósemce po rundzie zasadniczej. Nic takiego miejsca nie miało. Gospodarze swoich kibiców po raz kolejny w tym sezonie nie rozpuścili. Niby próbowali, mieli fragmenty lepszej gry, ale Transfer kontrolował spotkanie na pełnym dystansie. I bielszczan pokonał po raz trzeci w sezonie, wliczając to starcie w Bydgoszczy i pucharowe pod Dębowcem. Właśnie wtedy ostatni raz siatkarzy BBTS-u oglądano chyba równie bezradnych.
Pierwszy i drugi set miały podobny przebieg. Goście rozpoczynali spokojnie i czyhali na słabszy okres beniaminka PlusLigi. Te nadchodziły, bo tego dnia punktów zagrywką bielszczanie nie zdobywali, nie błyszczeli także w ataku. A Transfer wykorzystywał świetne rozegrania Pawła Woickiego - późniejszego MVP meczu - i kontry skrzydłowych. W trzecim, ostatnim secie miejscowi prowadzili 7:5, ale za moment tracili do bydgoszczan już trzy punkty. Po przerwie technicznej, przy stanie 16:9, BBTS zupełnie stracił ochotę do rywalizacji. Punkty zatem w komplecie pojechały nad Brdę.
Na koncie bielskiego zespołu tylko trzy wygrane w bieżących rozgrywkach, wszystkie odniesione na własnym parkiecie. BBTS Bielsko-Biała stawkę zamyka z dorobkiem 10 „oczek”. Gorsze jednak wieści to łatwo dostrzegalna stagnacja drużyny. Dodatkowo, w meczowym składzie po raz kolejny zabrakło skrzydłowego z Serbii, Milosa Stojkovicia. Z naszych informacji wynika, że Serb, który do Bielska-Białej przeniósł się przed sezonem nie jest już zawodnikiem BBTS-u, co mocno komplikuje kadrową sytuację drużyny pod wodzą trenera Janusza Bułkowskiego. A przecież przed bielszczanami m.in. arcyważna potyczka z Effectorem Kielce czy trudne boje ze Skrą Bełchatów i Asseco Resovią Rzeszów.
Pierwszy i drugi set miały podobny przebieg. Goście rozpoczynali spokojnie i czyhali na słabszy okres beniaminka PlusLigi. Te nadchodziły, bo tego dnia punktów zagrywką bielszczanie nie zdobywali, nie błyszczeli także w ataku. A Transfer wykorzystywał świetne rozegrania Pawła Woickiego - późniejszego MVP meczu - i kontry skrzydłowych. W trzecim, ostatnim secie miejscowi prowadzili 7:5, ale za moment tracili do bydgoszczan już trzy punkty. Po przerwie technicznej, przy stanie 16:9, BBTS zupełnie stracił ochotę do rywalizacji. Punkty zatem w komplecie pojechały nad Brdę.
Na koncie bielskiego zespołu tylko trzy wygrane w bieżących rozgrywkach, wszystkie odniesione na własnym parkiecie. BBTS Bielsko-Biała stawkę zamyka z dorobkiem 10 „oczek”. Gorsze jednak wieści to łatwo dostrzegalna stagnacja drużyny. Dodatkowo, w meczowym składzie po raz kolejny zabrakło skrzydłowego z Serbii, Milosa Stojkovicia. Z naszych informacji wynika, że Serb, który do Bielska-Białej przeniósł się przed sezonem nie jest już zawodnikiem BBTS-u, co mocno komplikuje kadrową sytuację drużyny pod wodzą trenera Janusza Bułkowskiego. A przecież przed bielszczanami m.in. arcyważna potyczka z Effectorem Kielce czy trudne boje ze Skrą Bełchatów i Asseco Resovią Rzeszów.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia