Kobiety w skokach narciarskich... O zdanie pytamy polskich skoczków

19.11.2012
FIS postanowił, że będzie promował i rozwijał skoki narciarskie kobiet. Panie mają swój Puchar Świata, będą też skakać na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich.
Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła też, że w niektórych konkursach skoczkinie i skoczkowie będą startować razem. Taki drużynowy mieszany konkurs zainauguruje zimowe skakanie w sezonie 2012/2013. Po dwie zawodniczki i dwóch zawodników z każdego państwa będą rywalizowali na skoczni HS-100 w norweskim Lillehammer już w najbliższy piątek.

Na starcie zabraknie polskiej drużyny. O ile w skokach panów wiedzie się nam całkiem dobrze, a trenerzy zapowiadają, że w najbliższych miesiącach o czołowe lokaty ma walczyć nie tylko Kamil Stoch, o tyle przedstawicielek płci pięknej, chcących być "Małyszem w spódnicy", wielu nie ma. Czy takie zawody mają sens? O opinię poprosiliśmy Kamila Stocha, najlepszego polskiego zawodnika poprzedniego sezonu oraz Dawida Kubackiego, studenta Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, członka kadry A.

- To jest trochę kontrowersyjny temat. Takie zawody mogą przynieść większą popularność skokom, aczkolwiek nie muszą. Mógłbym wystartować w takich zawodach... - mówi dość mało przekonująco podopieczny Łukasza Kruczka. A czy Stoch jest za tym, by dziewczyny skakały na nartach? - Nie mam zdania - ucina temat 25-latek.

Bardziej rozmowny w tym temacie jest Kubacki. - Niech sobie skaczą. Dlaczego nie? Ja znam sporo dziewczyn, które zaczynają trenować i są fajne, można sobie z nimi pogadać. Pokazują, że nie idą na skocznię, aby sobie tylko parę razy zjechać, tylko umieją walczyć - przekonuje skoczek z Nowego Targu. A czy chciałby kiedyś wystartować w mieszanych zawodach? - Jeżeli takie są organizowane, to dlaczego nie? - odpowiada 22-latek.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również