"Klub nie wyczaruje dla nas pieniędzy, skoro ich nie ma"

21.10.2009
- Jeśli wykonuje się pracę, to powinno otrzymywać się za nią wynagrodzenie. Nam klub niestety nie płaci zaległości. Strajkować jednak nie będziemy - mówi pomocnik Górnika Zabrze, Robert Szczot.
Po spadku z ekstraklasy na Roosevelta nie jest różowo. Klub już od kilku miesięcy nie płaci swoim piłkarzom. - Bardzo nas to boli, bowiem ze wszystkich stron słyszymy, że zarabiamy nie wiadomo ile pieniędzy i otrzymujemy je na czas. Tak jednak nie jest. Niektóre zaległości sięgają trzech miesięcy - zdradza Szczot. - Jeśli wykonuje się pracę, to powinno otrzymywać się za nią wynagrodzenie. Nam klub niestety nie płaci. Strajkować jednak nie będziemy - zaznacza skrzydłowy "Trójkolorowych".

Sternik zabrzan, Jędrzej Jędrych, zamierza do końca roku uregulować wszelkie zaległości. Mówi się, że od stycznia powinno być Górnikowi znacznie łatwiej z wypłacalnością. - Prezes zapewnia nas, że będzie dobrze. Konkretnej daty uregulowania finansów jednak nam nie podał. Przedstawił jedynie swoją wizję i tyle. Nam nie pozostaje nic innego, jak udowodnić wszystkim, że pomimo problemów z "kasą", potrafimy grać w piłkę - podkreśla Szczot.

- Obrażanie się nic nikomu nie da. Skoro klub nie ma pieniędzy, to wiadomo, że ich nie wyczaruje. Jeśli wrócimy do ekstraklasy, to "kasa" na pewno się znajdzie. Można powiedzieć, że wiele zależy od nas - twierdzi młody obrońca Górnika, Marek Krotofil.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również