"Kilku z tych chłopców poradziłoby sobie nawet w HSV Hamburg"

12.10.2010
Po Gwarku Zabrze i MSPN-ie, czas na szkółkę z innego miasta. Górnik Zabrze nawiązał współpracę z Akademią Piłki Nożnej z Knurowa. - To obszar, gdzie rodzą się talenty - uważa Artur Płatek.
Z Knurowa wywodzi się wielu znanych piłkarzy. Nie dziwi więc to, że Górnik nawiązał współpracę z akademią piłkarską z tego właśnie miasta. - W przeszłości wielu piłkarzy 14-krotnego mistrza Polski pochodziło z Knurowa. Młodzież stąd chce szybko iść do przodu. Młodzi zawodnicy mają charakter, żeby się rozwinąć w dobrych graczy - twierdzi Artur Płatek, który - wspólnie z Marcinem Broszem - aktywnie działa w APN-ie.

Co ciekawe, akademia nie prowadzi naboru. Każdy dziecko, które się zgłosi, może trenować. - Mamy kilku utalentowanych chłopców. Widziałem podobne szkółki, gdy byłem na stażu w HSV Hamburg. Czterech czy pięciu naszych podopiecznych spokojnie poradziłoby sobie i tam - chwali swoich podopiecznych Płatek. - Miło jest też popatrzeć na przykład na kogoś, kto przychodzi w wieku siedmiu lat i ma pięć kilogramów nadwagi. Po dwóch latach zmienia się, nie tylko fizycznie, ale również psychicznie - opowiada były trener Jagiellonii Białystok.

Początkowo był pomysł, aby APN współpracowała z lokalnym klubem, Concordią Knurów. - Chcieliśmy się z nimi dogadać i szkolić młodzież w całym mieście. Mimo kilku spotkań, nie udało się. Z Górnikiem  rozmowy przebiegły bardzo szybko - przyznaje Płatek. - Jest to bardzo ważny rejon. Mam nadzieję, że w przyszłości zawodnicy z APN-u zasilą szeregi Górnika - mówi dyrektor sportowy Tomasz Wałdoch.

Na czym będzie polegała współpraca? - Będziemy organizować wspólne mecze i turnieje. Nasi trenerzy będą śledzić poczynania adeptów z Knurowa. Jesteśmy cały czas w kontakcie - wyjaśnia Wałdoch, który przy okazji zapewnia, że "Trójkolorowi" podpiszą jeszcze kilka takich umów.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również