"Kilka lat temu Górnik był chłopcem do bicia. Teraz to się zmieniło"
22.11.2010
W Zabrzu grali kiedyś Andrzej Niedzielan, Kamil Kuzera oraz Hernani. Z kolei Kielce bardzo dobrze znają Grzegorz Bonin i Aleksander Kwiek. W przeszłości reprezentowali żółto-czerwone barwy. - Wcześniej nie było czasu na rozmowy. Na boisku każdy walczy o swoje. Sentymentów wtedy na pewno nie ma - zapewniał Bonin, który w Koronie spędził trzy i pół sezonu. Krócej grał w Kielcach, bo zaledwie trzy rundy, Aleksander Kwiek, który zamiast o swojej przeszłości, wolał rozmawiać o historycznym zwycięstwie.
- Byliśmy podwójnie zmotywowani po ostatnim słabszym meczu. Narzuciliśmy rywalowi swój styl gry. To było powodem zdobycia przez nas trzech punktów - wyjaśnił Kwiek. - Troszkę się cofnęliśmy po zdobytej bramce, ale to normalne gdy się prowadzi. Przetrzymaliśmy trudny okres gry i trafiliśmy po raz drugi. Szkoda tej nerwówki w końcówce. Mieliśmy przetrzymywać piłkę w środku pola, a przydarzyła się niepotrzebna strata i Korona zdobyła kontaktową bramkę - kontynuował były gracz Odry Wodzisław.
Mimo wygranej, zabrzanie w cale nie mają zapewnionej spokojnej zimy. W tabeli mają siedem punktów przewagi nad Widzewem Łódź, który znajduje się w strefie spadkowej. - Tabela jest bardzo spłaszczona. W tym sezonie tak to już jest, że kto pierwszy strzeli bramkę, ten praktycznie ma już trzy punkty - przyznał Bonin. - Cieszymy się ze zwycięstwa, bo to pierwsza wygrana naszej drużyny z Koroną. W tym sezonie przerwaliśmy już kilka złych pass. Kilka lat temu Górnik był chłopcem do bicia. Teraz to się zmieniło. Liga jest bardziej wyrównana - stwierdził pomocnik.
- Byliśmy podwójnie zmotywowani po ostatnim słabszym meczu. Narzuciliśmy rywalowi swój styl gry. To było powodem zdobycia przez nas trzech punktów - wyjaśnił Kwiek. - Troszkę się cofnęliśmy po zdobytej bramce, ale to normalne gdy się prowadzi. Przetrzymaliśmy trudny okres gry i trafiliśmy po raz drugi. Szkoda tej nerwówki w końcówce. Mieliśmy przetrzymywać piłkę w środku pola, a przydarzyła się niepotrzebna strata i Korona zdobyła kontaktową bramkę - kontynuował były gracz Odry Wodzisław.
Mimo wygranej, zabrzanie w cale nie mają zapewnionej spokojnej zimy. W tabeli mają siedem punktów przewagi nad Widzewem Łódź, który znajduje się w strefie spadkowej. - Tabela jest bardzo spłaszczona. W tym sezonie tak to już jest, że kto pierwszy strzeli bramkę, ten praktycznie ma już trzy punkty - przyznał Bonin. - Cieszymy się ze zwycięstwa, bo to pierwsza wygrana naszej drużyny z Koroną. W tym sezonie przerwaliśmy już kilka złych pass. Kilka lat temu Górnik był chłopcem do bicia. Teraz to się zmieniło. Liga jest bardziej wyrównana - stwierdził pomocnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów