Kierunek Ekstraklasa? Rycerze wiosny znowu zwycięscy!
09.05.2018
GKS Tychy śmiało może myśleć o szturmie na Ekstraklasę. Piłkarze trenera Ryszarda Tarasiewicza są tej wiosny zdecydowanie najlepszą ekipą w lidze. Niewielka strata do ścisłej czołówki i wysoka równa forma każą stawiać zespół z Edukacji w roli poważnego kandydata do gry w elicie.
W środę tyszanie sięgnęli po 8 komplet punktów w tym roku. Na boisku niewygodnej Puszczy Niepołomice mocno się napracowali. Już na początku prowadzenie swojej drużynie mógł dać Kamil Zapolnik, ale piłce drogę do pustej bramki zagrodził jeden z defensorów gospodarzy. Później więcej do powiedzenia mieli piłkarze Puszczy - z dobrej pozycji przestrzelił Marcin Stefanik, a Konrad Jałocha musiał bronić uderzenia Macieja Domańskiego i ponownie Stefanika. Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się bezbramkowy remis w polu karnym Puszczy Stefanik sfaulował Mateusza Grzybka, a egzekutorem podyktowanej "jedenastki" był Łukasz Grzeszczyk.
10 minut po przerwie wynik poprawił Marcin Biernat. Defensor, który kilka sezonów temu przez 3 lata grał dla drużyny z Niepołomic, wykorzystał dośrodkowanie Grzeszczyka i głową skierował piłkę do bramki Marcina Staniszewskiego. Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale mieli problemy ze sforsowaniem defensywy GKS-u, a gdy ta sztuka już im się udała na wysokości zadania stawał Jałocha. Skapitulował dopiero na 3 minuty przed końcem - po rzucie rożnym do jego siatki trafił Stefanik. W końcówce było więc trochę nerwowo, ale choć sędzia do regulaminowego czasu doliczył 5 minut Tychy dowiozły prowadzenie do samego końca.
W środę tyszanie sięgnęli po 8 komplet punktów w tym roku. Na boisku niewygodnej Puszczy Niepołomice mocno się napracowali. Już na początku prowadzenie swojej drużynie mógł dać Kamil Zapolnik, ale piłce drogę do pustej bramki zagrodził jeden z defensorów gospodarzy. Później więcej do powiedzenia mieli piłkarze Puszczy - z dobrej pozycji przestrzelił Marcin Stefanik, a Konrad Jałocha musiał bronić uderzenia Macieja Domańskiego i ponownie Stefanika. Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się bezbramkowy remis w polu karnym Puszczy Stefanik sfaulował Mateusza Grzybka, a egzekutorem podyktowanej "jedenastki" był Łukasz Grzeszczyk.
10 minut po przerwie wynik poprawił Marcin Biernat. Defensor, który kilka sezonów temu przez 3 lata grał dla drużyny z Niepołomic, wykorzystał dośrodkowanie Grzeszczyka i głową skierował piłkę do bramki Marcina Staniszewskiego. Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale mieli problemy ze sforsowaniem defensywy GKS-u, a gdy ta sztuka już im się udała na wysokości zadania stawał Jałocha. Skapitulował dopiero na 3 minuty przed końcem - po rzucie rożnym do jego siatki trafił Stefanik. W końcówce było więc trochę nerwowo, ale choć sędzia do regulaminowego czasu doliczył 5 minut Tychy dowiozły prowadzenie do samego końca.
Puszcza Niepołomice - GKS Tychy 1:2 (0:1)
0:1 - Łukasz Grzeszczyk 45'-k
0:2 - Marcin Biernat 55'
1:2 - Marcin Stefanik 87'
Puszcza: Staniszewski - Mikołajczyk, Leparz, Czarny, Fryc - Ryndak (72' Zagórski), Stefanik, Kotwica (60' Mikulec), Domański, Nowak (59' Zawadzki) - Orłowski. Trener: Tomasz Tułacz.
Tychy: Jałocha - Grzybek, Biernat, Tanżyna, Mańka - Bernhardt (46' Vojtus), Bogusławski (76' Matusiak), Daniel, Grzeszczyk, Wróblewski - Zapolnik. Trener: Ryszard Tarasiewicz.
Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław)
Żółte kartki: Stefanik, Mikulec, Zagórski (Puszcza), Tanżyna, Biernat, Mańka, Zapolnik (Tychy)
Polecane
I liga